„Niedyskrecje”. Romaszewska dla „Wprost”: Mówią o mnie jędza, ohydna baba

„Niedyskrecje”. Romaszewska dla „Wprost”: Mówią o mnie jędza, ohydna baba

Agnieszka Romaszewska-Guzy
Agnieszka Romaszewska-Guzy Źródło: PAP / Mateusz Marek
Komu przeszkadza telewizja Biełsat? Do czego zmierza sytuacja na Białorusi? Co zmienia dekret Aleksandra Łukaszenki, wprowadzający prawo strzelania do cywilów przez wojsko? Czy powinniśmy się obawiać gróźb Łukaszenki pod adresem Polski? O tym i innych sprawach rozmawiamy w podcaście „Niedyskrecje parlamentarne do słuchania” z Agnieszką Romaszewską, szefową telewizji Biełsat.

Słuchanie podcastu i czytanie całości treści w dniu premiery nowego odcinka dostępne jest jedynie dla stałych Czytelników „WPROST PREMIUM”.

Zapraszamy do słuchania w ramach promocji:

Podcast został zrealizowany we współpracy ze Studiem Plac.

Telewizja Biełsat, finansowana m.in. z dotacji MSZ i donatorów, adresowana do odbiorców rosyjsko i białoruskojęzycznych, nadaje od 17 lat. Szefowa tej telewizji Agnieszka Romaszewska mówi, że od początku działalności Biełsat ma nieustające kłopoty.

– W 2017 roku minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski doszedł do wniosku, że nasza telewizja psuje stosunki z Aleksandrem Łukaszenką, które bez nas mogłyby być bardzo dobre i właściwie trzeba ją zamknąć. Mieliśmy też bardzo poważne kłopoty za czasów rządów w TVP Jacka Kurskiego, o czym opinia publiczna nie wiedziała. Wtedy byliśmy przez pół roku bardzo szczegółowo kontrolowani m.in. pod kątem, ile i na co wydajemy pieniędzy. Nasz budżet to jest promil wielkiego budżetu TVP, zbudowaliśmy tę telewizję za bardzo małe pieniądze, ale i tak sugerowano, że wydajemy za dużo – mówi nasza rozmówczyni.

Po wejściu likwidatora do TVP sytuacja Biełsatu zrobiła się bardzo niestabilna.

Jak zmieniła się sytuacja na Białorusi? „Porównywalne do represji stalinowskich”
Źródło: Wprost