"PiS gra na czas"

"PiS gra na czas"

Dodano:   /  Zmieniono: 
Sąd Okręgowy w Warszawie nie zdążył orzec w sprawie skarżonego przez PO spotu PiS o prywatyzacji szpitali. To efekt wniosku pełnomocnika PiS o wyłączenie ze składu sędzi orzekającej w sprawie. Zarzucił jej brak bezstronności, bo oddaliła jego wniosek o wezwanie na świadków liderów PO Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego.

Sąd Okręgowy nie zgodził się na wyłączenie ze składu sędzi Hanny Jaworskiej, ale komitet wyborczy PiS ma teraz 24 godziny (mijają w piątek o godz. 16) na złożenie zażalenia w Sądzie Apelacyjnym.

W efekcie Sąd Okręgowy będzie musiał w tej sprawie orzekać w trybie wyborczym w piątek wieczorem lub w sobotę, a decyzja - nawet jeśli faktycznie zapadnie przed niedzielnymi wyborami parlamentarnymi, nie zdąży się do tego czasu uprawomocnić.

Pełnomocnicy PO nie mają wątpliwości, że PiS gra na czas.

PO domaga się, aby sąd nakazał sprostowanie nieprawdziwych - według Platformy - informacji zawartych w spocie PiS. Zdaniem PO, nieprawdziwa jest informacja, że propozycja Platformy przewiduje uzależnienie udzielania pomocy medycznej, w sytuacji ratowania życia, od wniesienia przez chorego zapłaty. PO podkreśla, że w swoim programie zapisała, że ratownictwo medyczne ma być finansowane przez państwo.

W czwartek warszawski Sąd Okręgowy zajmował się sprawą wniosku Platformy przeciwko PiS już po raz drugi. Za pierwszym razem oddalił wniosek z przyczyn formalnych, wskazując, że Platforma nie wykazała, że rzeczywiście doszło do emisji spotu. Sąd Apelacyjny uznał jednak za bezsporne, że spot był emitowany i zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania.

Prawnik PiS Andrzej Springer argumentował w toku postępowania, że w przyjętym w maju tego roku programie politycznym PO "Polska Obywatelska" znajdują się propozycje dotyczące prywatyzacji szpitali. Wskazywał, że to właśnie majowy program należy uznać za obowiązujący program Platformy - powoływał się m.in. na wydruk ze strony internetowej posła Rafała Grupińskiego, gdzie znajduje się odwołanie właśnie do programu "Polska Obywatelska".

Pełnomocnicy PO podnosili z kolei, że w swoim wniosku Platforma nie odnosi się do prywatyzacji szpitali, kwestionuje natomiast - jako nieprawdziwą - informację ze spotu PiS, że propozycja PO dotycząca szpitali przewiduje uzależnienie wysłania karetki do chorego od dokonania wcześniej zapłaty.

Wskazywali, że za obowiązujący program PO należy uznać nie ten z maja, ale program wyborczy z października. Przywołali też środowe orzeczenie Sądu Okręgowego, który orzekł, że w obowiązującym programie Platformy Obywatelskiej nie ma zapisanej prywatyzacji w służbie zdrowia. Wskazywali też, że poseł Grupiński nie jest uprawniony do reprezentowania Platformy na zewnątrz, mogą to robić władze partii, a w sprawie zdrowia dodatkowo Ewa Kopacz, rzeczniczka PO w tej dziedzinie.

Prawnik PiS złożył wtedy wniosek o przesłuchanie jako świadków w sprawie szefa PO Donalda Tuska i wiceszefa partii Bronisława Komorowskiego, aby rozstrzygnąć na podstawie ich zeznań, "który z programów obowiązuje i został w należyty sposób przyjęty przez PO".

Pełnomocnicy PO wnosili o oddalenie wniosku argumentując, że "ewidentnie zmierza do przedłużenia postępowania, aby uniemożliwić wydanie orzeczenia przed terminem wyborów". Wskazywali, że w sprawie programu PO można przesłuchać obecnego na sali pełnomocnika wyborczego Platformy Grzegorza Wójtowicza.

Sędzia Jaworska oddaliła wniosek PiS o przesłuchanie Tuska i Komorowskiego. Prawnik PiS wniósł o reasumpcję wniosku, sędzia ponownie nie wyraziła zgody na przesłuchanie liderów PO.

Wtedy pełnomocnik PiS Bartłomiej Raichert zarzucił sędzi Jaworskiej stronniczość w sprawie i wniósł o jej wyłączenie ze sprawy.

Rajchert ocenił, że pełnomocnicy PO starają się "rozmydlić" czy wzbudzić wątpliwości co do tego, który z programów PO - w kwestii prywatyzacji w służbie zdrowia - jest obowiązujący, czy ten polityczny z maja 2007 "Polska Obywatelska", czy program z października tego roku. Wypowiedzi pełnomocników PO ocenił jako wzajemnie sprzeczne, dlatego uznał powołanie na świadków Tuska i Komorowskiego za "absolutnie niezbędne".

Wniosek o wyłączenie sędzi ze składu orzekającego rozpatrywał trzyosobowy skład sędziowski Sądu Okręgowego i odrzucił go.

Sędzia Jaworska odroczyła sprawę, która w czwartek nie będzie już kontynuowana. Pełnomocnik PiS ma teraz 24 godziny na złożenie do Sądu Apelacyjnego zażalenia w sprawie oddalenia jego wniosku o wyłączenie sędzi Jaworskiej. Raichert nie odpowiedział dziennikarzom jednoznacznie, czy złoży zażalenie.

Ma na to czas do piątku do godz. 16. Ewentualnym zażaleniem zajmie się Sąd Apelacyjny, dopiero potem sprawa wróci do Sądu Okręgowego. Jeśli nie rozpatrzy jej przed wyborami, po wyborach najprawdopodobniej dojdzie do jej umorzenia, bo nie będzie już obowiązywał tryb wyborczy.

Pełnomocnik komitetu wyborczego PO Grzegorz Wójtowicz ocenił, że PiS "ucieka przed prawdą". Reprezentujący PO adwokat Aleksander Pociej stwierdził, że Raichert zastosował "znany od dawien dawna wybieg procesowy"; podkreślił jednak, że stosuje się go w sytuacjach, gdy zachodzą "bardzo poważne okoliczności wskazujące, że sędzia orzekający w danej sprawie może być nieobiektywny". Wskazywał, że sędzia oddaliła też wniosek PO o przesłuchanie Wójtowicza, ale Platforma nie uważa przez to, że jest ona stronnicza.

"Ten wniosek został złożony w jednym celu i to jest chyba dla wszystkich oczywiste - żeby nie doszło do wydania orzeczenia w tej sprawie. W mojej ocenie to dowód słabości argumentacji pełnomocników Prawa i Sprawiedliwości" - oceniła druga z pełnomocników PO Elżbieta Kozak-Kosińska.

pap, ss, ab

Wyniki wyborów parlamentarnych, gorące opinie i komentarze powyborcze w najbliższym, specjalnym, wydaniu tygodnika „Wprost". W kilku największych polskich miastach trafi on do sprzedaży w poniedziałek, 22 października w godzinach przedpołudniowych. W całym kraju będzie w sprzedaży od wtorku, 23 października

 0

Czytaj także