Amerykański dron rozbił się w Polsce. Prokuratura podjęła decyzję

Amerykański dron rozbił się w Polsce. Prokuratura podjęła decyzję

MQ-9 Reaper
MQ-9 Reaper Źródło: Shutterstock / Michael Fitzsimmons
Nie będzie śledztwa w sprawie katastrofy amerykańskiego drona wojskowego MQ9 Reaper koło Mirosławca – informuje RMF FM. Dron rozbił się tam 18 marca podczas awaryjnego lądowania.

Do incydentu z udziałem amerykańskiego drona wojskowego MQ9 Reaper doszło 18 marca w Mirosławcu (woj. zachodniopomorskie). Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych przekazało, że nieuzbrojony bezzałogowy statek powietrzny stracił łączność z bazą. Jak przekazało wojsko, awaryjne lądowanie, do którego doszło ok. godz. 23, „nastąpiło zgodnie z procedurami w terenie niezamieszkanym”. „Miejsce zostało zabezpieczone przez służby, dochodzenie prowadzi Żandarmeria Wojskowa” – informowało Dowództwo Generalne.

Z najnowszych ustaleń RMF FM wynika, że polska prokuratura nie będzie się zajmować katastrofą amerykańskiego droga, a postępowanie zostało umorzone. „Śledczy stwierdzili, że nie ma mowy o przestępstwie” – czytamy na portalu rozgłośni. „Bezzałogowiec o 20-metrowej rozpiętości skrzydeł po kilku godzinach kołowania nad bazą przyziemił w zabezpieczonym i przygotowanym do tego zalesionym miejscu. Rutynowo postawiono służby w stan gotowości. Nie było jednak zagrożenia dla ludzi ani mienia. Reaper nie był uzbrojony” – dodano.

„Czynności wyjaśniające będzie prowadzić strona amerykańska”

Tuż po zdarzeniu gen. dyw. pil. Ireneusz Nowak – inspektor sił powietrznych – informował, że MQ-9 odbywał lot szkoleniowy. Maszyna była ustawiona na automatyczny start i lądowanie. Wyruszyła z terenu Rumunii. W pewnym momencie, w czasie lotu, Amerykanie (przebywający w rumuńskiej bazie) stracili kontrolę nad dronem i nie byli w stanie dalej pilotować maszyny. Ostatecznie wojsko i służby były jednak w stanie spokojnie przygotować się, w ciągu kilku godzin, na awaryjne lądowanie, które odbyło się w kontrolowanych warunkach.

Gdy na pokładzie drons zabrakło paliwa, maszyna osiadła na ziemi. Miejsce wokół drona następnie zabezpieczono. – Czynności wyjaśniające będzie prowadzić strona amerykańska przy asyście polskich specjalistów – przekazał 19 marca gen. dyw. pil. Nowak.

Czytaj też:
Udzielali pomocy rannym po ataku Rosji. Zginęli po drugim uderzeniu
Czytaj też:
Ataki na rafinerie w Rosji, uderzenie 1200 km od linii frontu. Tak Ukraina wywiera presję na USA

Źródło: RMF 24