Przyznał się do zabójstwa 7-miesięcznego Wojtusia. Nowe fakty ws. tragedii w Świebodzinie

Przyznał się do zabójstwa 7-miesięcznego Wojtusia. Nowe fakty ws. tragedii w Świebodzinie

Skuty kajdankami mężczyzna. Zdjęcie ilustracyjne
Skuty kajdankami mężczyzna. Zdjęcie ilustracyjne Źródło:Shutterstock / BortN66
Zabójstwo – taki zarzut usłyszał Robert P. po śmierci 7-miesięcznego chłopca w Świebodzinie. Mężczyzna przyznał się i złożył obszerne wyjaśnienia w sprawie.

Do tragedii doszło na początku marca w domu w Świebodzinie (woj. lubuskie). Babcia 7-miesięcznego Wojtusia zawiadomiła służby, jednak kiedy na miejscu zjawili się ratownicy, niemowlę już nie żyło. Głównym podejrzanym w sprawie był Robert P., konkubent matki dziecka, który spędził wówczas w mieszkaniu całą noc.

Pod opieką mężczyzny były dzieci, z którymi spał w jednym łóżku. Matki nie było w domu, ponieważ dzień wcześniej została zatrzymana przez policję w związku z kradzieżą. Jak wykazała sekcja zwłok, u siedmiomiesięcznego chłopca stwierdzono pęknięcie czaszki. Przyczyną miały być kilkukrotnie zadane ciosy, najprawdopodobniej dłonią.

Nie żyje niemowlę. Mężczyzna z zarzutem zabójstwa

— Został mu postawiony zarzut zabójstwa w zamiarze ewentualnym – powiedziała PAP rzeczniczka zielonogórskiej prokuratury okręgowej prok. Ewa Antonowicz. 26-letni Robert P. przyznał się do zabójstwa i złożył obszerne wyjaśnienia, których treść nie została ujawniona. Mężczyzna przebywa w areszcie. Grozi mu kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.

Prokuratura poinformowania, że trwają przesłuchania mieszkańców domu oraz pracowników instytucji, które nadzorowały rodzinę. Ponadto, prowadzone są czynności pod kątem ewentualnego niedopełnienia przez nie obowiązków. Jak informowała Wirtualna Polska, rodzina od dłuższego czasu korzystała z pomocy opieki społecznej, miała być też objęta nadzorem kuratora sądowego. Przedstawiciele Ośrodka Pomocy Społecznej, PCPR i Sądu Rejonowego w Świebodzinie po tragedii odrzucali wszystkie zarzuty kierowane w ich stronę.

Czytaj też:
Ekipa „Uwagi!” TVN zaatakowana podczas realizacji reportażu. Doszło do rękoczynów

Źródło: PAP / WP