Najgorszy wynik w wyborach do PE to 23 głosy. Poznaliśmy nazwiska rekordzistów

Najgorszy wynik w wyborach do PE to 23 głosy. Poznaliśmy nazwiska rekordzistów

Liczenie głosów podczas wyborów do PE w 2024 r.
Liczenie głosów podczas wyborów do PE w 2024 r. Źródło:PAP / Andrzej Jackowski
W niedzielę 10 czerwca w całej Unii Europejskiej głosowano na kandydatów do Parlamentu Europejskiego. Jako że wybory te nie cieszyły się najwyższą frekwencją, wyniki niektórych osób wypadły wyjątkowo zawstydzająco.

Według drugiego late poll dla Polsatu, TVN i TVP, w wyborach do Parlamentu Europejskiego Koalicja Obywatelska zdobyła 37,4 procent głosów (bez zmian), Prawo i Sprawiedliwość – 35,9 procent (wzrost o 0,2 punktu procentowego), Konfederacja – 12 procent (wzrost o 0,2 punktu procentowego), Trzecia Droga (PSL i Polska 2050) – 6,9 procent (spadek o 0,4 punktu procentowego), a Lewica – 6,6 procent (bez zmian). Frekwencja wyniosła 40,2 procent.

Liczyli na mandaty, ale się nie dostali

Początek tygodnia upływa pod znakiem powyborczych rozliczeń i analiz. Wiadomo już, kto został największym przegranym pod względem oczekiwań boleśnie zderzonych z rzeczywistością. z KO mandatu nie uzyskała między innymi była posłanka Hanna Gill-Piątek, była prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz czy dziennikarz i polityk Andrzej Rozenek.

Z kolei z PiS do PE nie dostali się między innymi: będący dotychczas europosłami Anna Fotyga, Ryszard Czarnecki, Karol Karski czy Jacek Saryusz-Wolski. Przegrał także były prezes TVP Jacek Kurski, były szef MSZ Witold Waszczykowski oraz prezydencki minister Wojciech Kolarski i były wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.

Eurowybory 2024. Najgorsze wyniki

Jeśli jednak mowa o największych przegranych, to można też podejść do tego inaczej i spojrzeć na same liczby. Piąty najgorszy wynik w kraju uzyskał Włodzimierz Michał Dobrek, startujący w okręgu 3. z listy nr 4. Bezpartyjny technik-mechanik z Dąbrowy Górniczej uzyskał jedynie 55 głosów.

Czwarta od końca była niezrzeszona księgowa z Olkusza, Małgorzata Jadwiga Werkowska. W okręgu nr 8 z listy 4. uzyskała ona tylko 51 głosów. Na tej samej pozycji uplasowała się sekretarka Teresa Iwona Roś z miejscowości Zederman, która w okręgu nr 13 na liście nr 4 zdobyła również 51 głosów.

Podium otwierali Aleksander Tadeusz Dominiczak, przedsiębiorca z Poznania oraz Kamil Szymon Bierza, przedsiębiorca z Rybnika. W okręgach nr 7 oraz 11 z lisy 9. uzyskali oni po 50 głosów. Drugi wynik od końca osiągnęła Barbara Katarzyna Meisnerowicz, bezpartyjna trenerka sportowa z Chorzowa.Z listy nr 4 uzyskała ona 39 głosów.

Najgorzej ze wszystkich wypadła Joanna Jadwiga Kastelik, rolniczka z Krakowa. Startowała ona w okręgu nr 5, czyli części województwa mazowieckiego. Niezrzeszona kandydatka z list Polexitu zdobyła zaledwie 23 głosy, spośród 718 391 oddanych w tym regionie.

Czytaj też:
Czy przejście z Sejmu do Europarlamentu to „zdrada wyborcza”? Poseł KO odpowiada
Czytaj też:
To jedyny obszar, w którym PiS „wspiera” koalicję? Chodzi o projekt warty miliardy

Opracował:
Źródło: WPROST.pl