Abp Życiński o in vitro

Abp Życiński o in vitro

Dodano:   /  Zmieniono: 
Metropolita lubelski abp Józef Życiński powiedział, że spór o zapłodnienie in vitro to sprawa godności człowieka i szacunku dla życia embrionów powstających dodatkowo przy zabiegu, a nie tylko marzeń o posiadaniu dziecka.
"Nie wolno stawiać sprawy tak, jak gdyby w grę wchodziły tylko prywatne marzenia i refundacja z Narodowego Funduszu Zdrowia. Tu chodzi o tę kulturę życia, której uczył Jan Paweł II. Tu chodzi o naszą chrześcijańską odpowiedzialność za godność tego embrionu, który znajduje się w takim stadium, przez jakie każdy z nas przechodził" - powiedział abp Życiński podczas mszy świętej w dzień Bożego Narodzenia w Lublinie.

Zdaniem abp Życińskiego, w dyskusjach prowadzonych ostatnio w Polsce na temat zapłodnienia in vitro można odnieść wrażenie, "że tu nie ma żadnego problemu, tylko konserwatywny Kościół chce utrudniać życie człowiekowi".

Metropolita przypomniał, że na zarodek ludzki, który "mimo woli powstaje nadliczbowo" podczas zapłodnienia in vitro, polscy lekarze w znowelizowanym kodeksie etyki lekarskiej używają określenia - ludzie w stadium embrionalnym, a Amerykańska Akademia Nauki w oświadczeniu z 2002 r. w odniesieniu do tych embrionów używa określenia - rozwijające się istoty ludzkie.

"Więc to nie jest tylko kwestia czyichś marzeń i tęsknoty za tym, żeby to nie było przypadkowe adoptowane dziecko, tylko żeby miał ten sam rys twarzy jaki ma tatuś. To jest kwestia także kilku zarodków, które - przy obecnym podporządkowywaniu podobnych procedur laboratoryjnych zasadom komercji - tworzone są w praktyce w prawie każdej klinice, gdzie przeprowadza się podobne zapłodnienie i później pozostają zamrożone w ciekłym azocie" - powiedział.

Abp Życiński przypomniał, że kilka lat temu w Anglii chciano zniszczyć wszystkie zamrożone embriony i wtedy przez świat przeszła fala protestów, a amerykańskie ruchy pro-life wezwały do adopcji embrionów. "Znalazły się pary małżeńskie, które zgodziły się przyjąć zamrożone embriony, umożliwić im normalny cykl rozwojowy w łonie matki. Przyszło z tego na świat ponad tysiąc dzieci" - zaznaczył metropolita.

Według arcybiskupa, w dzisiejszej kulturze problemem jest podporządkowywanie godności człowieka prawom rynku i dostosowywanie do zasad komercji wartości, "które powinny być ponad wszelka komercją".

"Tu właśnie jesteśmy potrzebni Chrystusowi, aby dziś nie wydawano na niego wyroku śmierci, jak kiedyś w okolicach Betlejem. Ażeby te zarodki ludzkie, które są nośnikami życia mogły rozwinąć się, czując solidarną więź z całą rodziną ludzką" - powiedział abp Życiński.

j/pap