Po raz ostatni Agnieszkę z Głobikowej widziano 9 kwietnia. Razem ze swoim chłopakiem Robertem była na zakupach w sąsiedniej miejscowości. Kiedy on poszedł do sklepu, udała się na tył budynku, by skorzystać z toalety. Od tamtej pory ślad po niej zaginął.
Wyszła do toalety. Słuch po niej zaginął
– Po kilku minutach wyszedłem, schowałem zakupy do auta, Agnieszki jeszcze nie było. Odczekałem jeszcze kilka minut i poszedłem sprawdzić, czy wszystko w porządku, zajrzałem najpierw do jednej, później do drugiej toalety, ale jej tam nie było. Kilkukrotnie krzyknąłem „Agnieszka, gdzie jesteś?”. Podszedłem w stronę pobliskiego lasu, ale jej nigdzie nie było – relacjonował 33-letni Robert.
– Poczekałem jeszcze chwilę po czym zadzwoniłem do jej brata i powiedziałem, że Agnieszki nie ma. Podjechałem do niego a on powiedział: „zrobiła to co zwykle, poszła w długą”. Na początku się nie przejął, bo już wcześniej znikała, ale kiedy po czterech dniach nie wróciła, zaczęliśmy jej szukać w lesie, w pustostanach, w których wcześniej się chowała – opowiadał w rozmowie z tvn24.pl.
Zaginięcie Agnieszki Przepaśniak. Co z jej partnerem?
Policję powiadomiono dopiero 17 kwietnia. Zrobił to brat zaginionej, Łukasz. – Do tej pory nie zdarzało się, aby siostra znikała na tak długo. Nie wiem, co się tam między nimi podziało, że mu uciekła spod tego sklepu – komentował inny z braci kobiety, Piotrek. Jego zdaniem Robert mia zły wpływ na jego siostrę.
– Dawał jej wódkę, choć wiedział, że nie powinna pić. Dopóki była u mnie normalnie funkcjonowała, ale od niego wracała pobita. Chwilę posiedziała tutaj i znowu szła do niego – mówił dziennikarzom. – To nie do końca było tak, nikt jej do picia nie zmuszał, a jak coś wypiła to sama skakała do bitki – bronił się Robert.
– Miała obniżony nastrój. Na ogół była wesołą dziewczyną, ale zdarzało się, że popadała w depresję. Potrafiła się cały dzień nie odzywać. Kiedy pytałem ją o te ucieczki odpowiadała, że musi się wyciszyć, że nie chce z nikim rozmawiać – dodawał, opisując swoją dziewczynę.
Nie było to pierwsze zniknięcie Agnieszki
Agnieszka nie pracowała, była na rencie. Od stycznia tego roku mieszkała z bratem Piotrkiem w domku holenderskim. – Wprowadziła się po sylwestrze, wróciła od chłopaka pobita. Nie pierwszy raz zresztą. Siostra choruje, nie może pić alkoholu. Kiedy mieszkała u mnie wszystko było w porządku, nie piła, nie uciekała, ale kiedy była u niego działy się cyrki – opowiadał mężczyzna.
Przyznał, że Agnieszce zdarzało się znikać. Najpierw w 2016 roku i później co jakiś czas nawet na kilka dni. Sypiała w pustostanach i stodołach, a później znajdywała ją rodzina lub policja. Zwykle wracała sama, ale zawsze wyłączała wcześniej telefon i nie było z nią żadnego kontaktu. W 2023 roku spędziła 6 dni bez jedzenia i picia w pustostanie, wycieńczona i zmarznięta trafiła do szpitala.
Ojciec Agnieszki zmarł po ataku duszności w 2009 roku, chorował na astmę. W 2020 roku zaginęła matka kobiety, której wcześniej zdarzało się znikać z domu na jeden lub dwa dni. O zaginięciu matka policję poinformowała właśnie Agnieszka.
Podkarpacie. Poszukiwania Agnieszki Przepaśniak
Oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy podkomisarz Jacek Bator zapewnił dziennikarzy, że poszukiwania 32-latki wszczęto od razu po otrzymaniu zgłoszenia zaginięcia.
„Prowadzono poszukiwania w miejscu, gdzie po raz ostatni była widziana zaginiona, w miejscu zamieszkania oraz w miejscu zamieszkania jej partnera. Poszukiwania objęły miejscowości Głobikowa, Głobikówka, sprawdzono obszar o powierzchni około 200 hektarów” – przekazał funkcjonariusz portalowi tvn24.pl.
Biorący udział w poszukiwaniach ratownicy z Ochotniczej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej z Zawadki Brzosteckiej podkreślają, że teren poszukiwań jest trudny. Mowa o górzystym, zalesionym terenie. Brat zaginionej podkreślał, że za każdym zniknięciem kobieta zmieniała kryjówkę. Były to nie tylko opuszczone budynki, ale też zagłębienia w ziemi i inne tego typu miejsca.
Czytaj też:
Przełom w sprawie zaginięcia Madeleine McCann? To może pogrążyć podejrzanego
