W czasie swojej pierwszej kadencji Trump podjął decyzję o wyjściu z WHO, Rady Praw Człowieka ONZ, porozumienia klimatycznego oraz umowy nuklearnej z Iranem. Teraz historia zatacza koło – USA znów opuszczają międzynarodowe struktury.
Wycofanie z UNESCO ma wymiar symboliczny, ale również praktyczny – osłabia autorytet agencji i podważa idee współpracy międzynarodowej, na których została oparta. UNESCO, znane z tworzenia list światowego dziedzictwa, takich jak Wielki Kanion w USA czy Palmyra w Syrii, straci ważnego członka i istotne źródło finansowania.
Powrót do izolacjonizmu
USA opuściły podczas obecnej kadencji Trumpa WHO oraz wstrzymały finansowanie UNRWA – palestyńskiej agencji pomocowej. Decyzje te są częścią szerokiego przeglądu uczestnictwa USA w organizacjach ONZ, którego zakończenie przewidziano na sierpień. Zmiany te wpisują się w szerszą strategię administracji Trumpa, która stawia na suwerenność narodową i ograniczanie międzynarodowego zaangażowania.
Stany Zjednoczone dołączyły do UNESCO w 1945 roku, czyli tuż po jego utworzeniu. Po raz pierwszy opuściły organizację w 1984 roku, protestując przeciwko – jak wtedy twierdzono – niegospodarności i antyamerykańskim nastrojom w jej strukturach. Powrót nastąpił dopiero w 2003 roku, za prezydentury George’a W. Busha, który uznał, że UNESCO przeprowadziło niezbędne reformy.
Biden próbował odwrócić kurs
Po objęciu urzędu w 2021 roku prezydent Joe Biden podjął działania mające na celu naprawę relacji USA z międzynarodowymi instytucjami. Przywrócił członkostwo Stanów Zjednoczonych w WHO, porozumieniu klimatycznym oraz – w 2023 roku – w UNESCO. Był to wyraźny sygnał, że administracja Bidena stawia na współpracę globalną i chce odbudować międzynarodowy wizerunek USA po latach polityki wycofywania się.
Teraz jednak sytuacja się odwraca. Wraz z powrotem Donalda Trumpa do Białego Domu powracają także jego wcześniejsze decyzje i poglądy. Jak zauważają obserwatorzy, działania te mogą mieć daleko idące konsekwencje dla globalnej polityki – nie tylko pod względem symbolicznym, ale również finansowym i organizacyjnym.
Cios w budżet UNESCO
USA jeszcze niedawno zapewniały około 8% całkowitego budżetu UNESCO. Choć jest to spadek w porównaniu do ok. 20%, jakie przekazywały przed pierwszym wycofaniem się za kadencji Trumpa, to nadal istotna kwota, której brak może sparaliżować niektóre inicjatywy agencji.
UNESCO boryka się z ograniczonymi zasobami finansowymi, a brak wkładu ze strony Stanów Zjednoczonych może utrudnić realizację jej zadań – zwłaszcza w regionach objętych konfliktami, kryzysami humanitarnymi lub zagrożonych zmianami klimatycznymi.
UNESCO to nie tylko organizacja tworząca listy zabytków, ale również instytucja wspierająca edukację w krajach rozwijających się, promująca wolność słowa i chroniąca dziedzictwo kulturowe. W tej perspektywie wycofanie się USA może być postrzegane jako krok wstecz, uderzający w wartości, które miały być wspólnym dobrem społeczności międzynarodowej.
Czytaj też:
Biały Dom daje Putinowi 50 dni na demolowanie Ukrainy. „Zmagania Trumpa z twardzielem Władimirem”Czytaj też:
Donald Trump jest poważnie chory. Pilny komunikat
