W sobotę wbrew wyraźnym zakazom dwie osoby cywilne weszły na teren poligonu w Rembertowie. W wyniku detonacji ładunku wybuchowego mężczyźni zostali ranni. Według informacji Polsat News jeden z nich ma 50 lat, a drugi jest w wieku ok. 30 lat. Mają liczne rany szarpane.
Eksplozja w Rembertowie. Materiały wybuchowe w mieszkaniu
W niedzielę poinformowano, że w trakcie realizacji czynności procesowych w tej sprawie, w mieszkaniu pokrzywdzonych osób, w Warszawie przy ul. Zawiszaków, ujawniono znaczne ilości materiałów wybuchowych oraz pozostałości po granatach i pociskach moździerzowych. Żandarmeria Wojskowa przekazała, że ze względu na bezpieczeństwo mieszkańców podjęto decyzję o ewakuacji budynków w okolicy ul. Zawiszaków w Rembertowie.
Na miejscu zdarzenia czynności prowadzili: Mazowiecki Oddział Żandarmerii Wojskowej, Oddział Specjalny Żandarmerii Wojskowej w Warszawie oraz patrol saperski.
– Szczęście w nieszczęściu, że to jest okolica domków jednorodzinnych, więc dużo ludzi nie będzie ewakuowanych, ale obszar spory – powiedział w rozmowie z PAP ppłk Paweł Durka, rzecznik ŻW. Dodał, że na miejsce skierowano pirotechników z oddziału specjalnego Żandarmerii Wojskowej w Warszawie i patrol saperski z Wesołej.
PAP informowała, że czynności na miejscu incydentu na terenie poligonu w Rembertowie zakończyły się. Przebieg incydentu zostanie wyjaśniony w trakcie dochodzenia ŻW pod nadzorem Działu ds. Wojskowych Prokuratury Rejonowej Warszawa-Ursynów.
W rozmowie z TVN24 rzecznik MON Janusz Sejmej mówił, że „wybuch nie był duży”. Pochodzenie materiału wybuchowego oraz dokładne okoliczności incydentu będą ustalone w ramach dalszego postępowania.
Czytaj też:
Eksplozja na wojskowym poligonie. Dwaj cywile ranniCzytaj też:
Miała „umieścić” w paczce „bombę kumulacyjną”. ABW: Ukraince grozi 8 lat więzienia
