Tajemniczy dron na terenie polskiej kopalni. Szef MON komentuje

Tajemniczy dron na terenie polskiej kopalni. Szef MON komentuje

Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz Źródło: Flickr / MInisterstwo Obrony Narodowej, plut. Wojciech Król/MON
W czwartek 12 marca na terenie kopalni w Gałczycach natrafiono na drona nieznanego pochodzenia. Sprawę skomentował już szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

O nietypowym odkryciu na terenie Kopalni Węgla Brunatnego w miejscowości Gałczyce jako pierwsza informowała w komunikacie policja. Z wpisu na X dowiadywaliśmy się o bezzałogowym statku powietrznym, którego odnalazł pracownik kopalni.

Wielkopolska. Dron na terenie kopalni w Gałczycach

„Szanowni Państwo po godzinie 11 wpłynęło zgłoszenie do CPR, że na terenie pow. konińskiego, miejscowość Gałczyce na terenie Kopalni Węgla Brunatnego, pracownik kopalni ujawnił Bezzałogowy Statek Powietrzny typu Dron. Na miejscu teren zabezpieczają policjanci z Konina i Poznania” – informowano na profilu Wielkopolskiej Policji (pisownia oryginalna).

O incydencie powiadomiono prokuraturę w Koninie i Kole. „W związku z upadkiem drona na chwile obecną nie ujawniono zdarzeń skutkujących narażeniem życia lub zdrowia ludzi” – dodawali w kolejnym komunikacie policjanci.

– Na miejsce udaje się zastępca prokuratora rejonowego Poznań-Grunwald do spraw wojskowych. Pod jego nadzorem prowadzone będą oględziny, których dokona żandarmeria wojskowa – przekazał Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Dron w polskiej kopalni. Szef MON komentuje

Do sprawy odniósł się też minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. – Meldunek złożył mi Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych – zaznaczał wicepremier podczas czwartkowego briefingu w Gdańsku. Połączył to zdarzenie z podobnymi, niepokojącymi doniesieniami ze Szwecji.

– Żandarmeria Wojskowa wspólnie z policją wyjaśnia sprawę. Przed chwilą minister Szwecji Pal Jonson mówił mi o naruszeniu szwedzkiej przestrzeni przez dron, najprawdopodobniej realizujący misje na rzecz naszych adwersarzy ze wschodu – informował Kosiniak-Kamysz. – Ta sprawa podlega wyjaśnieniu – dodał szef resortu obrony, wracając do kwestii drona w polskiej kopalni.

Polska Agencja Prasowa uzyskała nieoficjalne informacje ze źródeł zbliżonych do resortu obrony. Znaleziony dron miałby być najprawdopodobniej jednym z tych, które wleciały w polską przestrzeń powietrzną w nocy z 9 na 10 września ubiegłego roku. Donoszono wówczas o kilkunastu dronach, z których część spadłą na terenie kraju, w kilka zostało zestrzelonych przez lotnictwo NATO.

Czytaj też:
Innowacyjny system na granicy z Białorusią. Szef MSWiA ujawnił szczegóły
Czytaj też:
Skandal wokół dronów dla Ukrainy. Obywatel Polski z zarzutami

Źródło: WPROST.pl / PAP