Kościół w Lublinie płonął przez całe przedpołudnie. Czy uda się uratować ołtarz?

Kościół w Lublinie płonął przez całe przedpołudnie. Czy uda się uratować ołtarz?

Pożar kościoła w Lublinie
Pożar kościoła w Lublinie Źródło: PAP / Karol Zienkiewicz
W czwartek 25 grudnia przez wiele godzin płonął dach kościoła przy ulicy Kunickiego w Lublinie. Strażacy podkreślali, że lana przez nich woda zaczęła zagrażać ołtarzowi.

Od godzin porannych w czwartek straż pożarna donosiła o pożarze kościół parafii Najświętszego Serca Jezusowego przy ul. Kunickiego w Lublinie. Ogień po raz pierwszy zauważono jeszcze przed 7 rano. Do akcji ruszyły liczne zastępy strażaków.

Lublin. Pożar kościoła na Kunickiego

Służby zwracały uwagę na gęsty dym i lekki wiatr, które utrudniały akcję gaśniczą. Nie pomagała też ujemna temperatura. Przy -10 stopniach Celsjusza w Lublinie, woda wykorzystywana do gaszenia zaczynała zamarzać już na dachu.

– Od początku akcji strażacy pracują w aparatach ochrony układu oddechowego. Z podnośników podawane są prądy wody gaśniczej – relacjonował w rozmowie z Onetem mł. kpt. Bartłomiej Pytka, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie.

Do akcji wykorzystano 22 zastępy straży pożarnej, czyli łącznie ponad 70 strażaków. Jeszcze krótko przed godziną 13 ogień nie został opanowany. — Dach kościoła wykonany jest z blachy. Pod wpływem temperatury zaczyna się uelastyczniać, czyli zwyczajnie wyginać. Przewidujemy, że w pewnym momencie osiądzie na żelbetonowym stropodachu, który znajduje się pod spodem — tłumaczył Pytka.

Pożar kościoła w Lublinie. Akcja gaśnicza spowoduje straty?

Rzecznik podkreślał, że wnętrzu świątyni nie zagraża ogień. Pewne szkody mogą być jednak nieuniknione. — Wnętrze kościoła oddziela konstrukcja żelbetowa, co nie pozwala przedostać się gazom pożarowym do środka. Jedynym problemem jest woda, która spływa z góry i prawdopodobnie dociera do środka budynku. Mamy taką informację o niewielkich uszkodzeniach w okolicach ołtarza głównego — mówił.

W rozmowie z Onetem świadkowie spekulowali, że przyczyną pożaru mogło być zwarcie w instalacji fotowoltaicznej, która zamontowana została na dachu budynku. Strażacy podkreślają jednak, że na tego typu hipotezy jest jeszcze za wcześnie.

O przyczynach pożaru to będzie można rozmawiać po zakończeniu działań ratowniczo-gaśniczych. Zbada je policja. Natomiast nie chciałbym wchodzić w polemikę i stawiać hipotezy na tym etapie, że wszystko zaczęło od fotowoltaiki – podkreślał Pytka.

Czytaj też:
Pożar hotelu na Podlasiu. Strażacy przez całą noc walczyli z ogniem
Czytaj też:
Koszmarny wypadek drogowy w Zielęcicach. Zginęło 6 osób

Źródło: Onet.pl