W Oświęcimiu doszło do dwóch bardzo niepokojących zdarzeń. Jedną z poszkodowanych była 15-letnia dziewczyna, która musiała zostać przetransportowana do szpitala.
Wszystko przez tzw. cichego zabójcę, jak określany jest przez media dobrze wszystkim znany, bezbarwny i bezwonny gaz, który „powstaje w wyniku niepełnego spalania wielu paliw, m.in.: drewna, oleju, gazu, benzyny, nafty, propanu, węgla czy ropy” – jak informowała swego czasu straż pożarna.
Małopolska. 15-latka i 52-latka doświadczyły groźnych objawów. Policja apeluje: Wyposażcie mieszkania i domy w czujniki
„W Wigilię przed południem (...) doszło do dwóch przypadków podtrucia tlenkiem węgla” – pisze zespół prasowy Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu. CO (bo taki skrót chemiczny ma ów gaz) „dostaje się do organizmu przez układ oddechowy, a następnie jest wchłaniany do krwioobiegu”. „W układzie oddechowym człowieka wiąże się z hemoglobiną 210 razy szybciej niż tlen, blokując dopływ tlenu do organizmu. Stwarza to poważne zagrożenie dla zdrowia i życia człowieka. Uniemożliwia prawidłowe rozprowadzanie tlenu we krwi i powoduje uszkodzenia mózgu oraz innych narządów wewnętrznych. Następstwem ostrego zatrucia może być nieodwracalne uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego, niewydolność wieńcowa i zawał albo nawet śmierć” – podawała Państwowa Straż Pożarna w sekcji Porady na jednej z oficjalnych, rządowych stron.
KPP pisze że służby interweniowały 24 grudnia rano wobec osoby nieletniej, a także dorosłej. „Pierwszy przypadek dotyczył 15-letniej dziewczynki, która trafiła do szpitala. Natomiast drugi – 52-latka” – dowiadujemy się z komunikatu prasowego, opublikowanego na popularnej platformie.
Mundurowi zaapelowali na koniec o rozwagę i zasugerowali rozwiązanie – „wyposażenie mieszkania lub domu w czujnik tlenku węgla [CO]”.
Ceny czujników nie są wygórowane
Warto zaznaczyć, że te urządzenia, które polecane są przez ekspertów, czyli mające odpowiednie certyfikaty, można zamówić w internecie nawet za mniej niż 100 złotych – suma ta dla niektórych może być duża, ale warto rozważyć taki zakup, bo czujniki działają przez długie lata i, najważniejszy argument, mogą uratować bezcenne życie.
Po za tym często, przy różnych okazjach, rozdawane są one przez lokalne samorządy, a także służby, np. straż pożarną czy, rzadziej – miejską.
twitterCzytaj też:
„Krzyczała o pomoc”. Dramat tuż po Wigilii, strażacy musieli wyważyć drzwiCzytaj też:
Włamywacz wpadł w ręce łódzkiej policji. Usłyszał 33 zarzuty
