150 balonów szpiegowskich nad Polską. MSZ wezwało na dywanik białoruskiego dyplomatę

150 balonów szpiegowskich nad Polską. MSZ wezwało na dywanik białoruskiego dyplomatę

Siedziba MSZ w Warszawie
Siedziba MSZ w Warszawie Źródło: Shutterstock / Longfin Media
Charge d’affaires ambasady białoruskiej otrzymał w MSZ polskie stanowisko ws. balonów szpiegowskich. Najwyższy rangą urzędnik z ambasady Białorusi miał otrzymać czytelny sygnał o końcu cierpliwości Warszawy.

W nocy z 16 na 17 stycznia 2026 r. polską przestrzeń powietrzną naruszyło około 150 balonów szpiegowskich, które przyleciały z Białorusi. Wysocy rangą wojskowi wykluczyli amatorskie działania przemytniczych grup przestępczych. – Choć pod każdym ze znalezionych balonów były rzeczywiście podczepione papierosy, znaleźliśmy też sprzęt wskazujący na działania profesjonalistów – podkreślił rozmówca Onetu.

Według nieoficjalnych informacji zbliżonych do wojska oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji to przykrywka białoruskich służb. „Balony przemytnicze” były jedynie elementem dezinformacji. W wielu zabezpieczonych obiektach znaleziono zaawansowany sprzęt elektroniczny i nadajniki GPS. Białorusini mogli przez to kontrolować, na jakiej wysokości i w jakiej odległości polskie systemy wykrywają małe obiekty. Mogli również obserwować, w jaki sposób polskie wojsko usiłuje zakłócać sygnał nadajników.

Balony szpiegowskie z Białorusi nad Polską. MSZ zażądało wyjaśnień od charge d’affaires ambasady

Zdaniem wojskowych i funkcjonariuszy podległych MSWiA był to element ataku hybrydowego. Ministerstwa Obrony oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji zwróciły się do MSZ o reakcję dyplomatyczną. W poniedziałek na wezwanie stawił się charge d’affaires ambasady białoruskiej. Otrzymał polskie stanowisko. – Domagaliśmy się też wyjaśnień, których niestety nie uzyskaliśmy – ubolewał rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór.

Najwyższy rangą urzędnik z białoruskiej ambasady miał jednak otrzymać czytelny sygnał o końcu cierpliwości Warszawy. Balony spadły w kilku powiatach województwa podlaskiego i lubelskiego. Najwięcej w okolicach Białegostoku, Sokółki oraz Augustowa. Wywołało to ogromne zaniepokojenie mieszkańców. Poprzednio polską przestrzeń powietrzną 59 białoruskich balonów naruszyło w nocy z 24 na 25 grudnia. Wiele miało GPS i paczki z papierosami.

Czytaj też:
Prezydent musi podjąć trudną decyzję. „Nie ma innego wyjścia. To byłaby plama na honorze”
Czytaj też:
Zaskakujące dane z polskiej granicy. To naprawdę się wydarzyło

Źródło: Onet.pl