Stowarzyszenie Rodzin Poległych Żołnierzy „Pamięć i Przyszłość” w liście otwartym do Donalda Trumpa skomentowało jego wyjątkowo bolesne słowa. Prezydent USA twierdził publicznie, że USA nie potrzebowały wsparcia NATO w Afganistanie. – Nigdy ich nie potrzebowaliśmy. Nigdy ich o nic nie prosiliśmy. Powiedzą, że wysłali trochę żołnierzy do Afganistanu i faktycznie to zrobili, ale trzymali się trochę z tyłu, trochę z dala od linii frontu – mówił.
Trump nie szanuje sojuszniczych ofiar. Polskie władze i wpisy na X
Przypomnijmy więc, że w Afganistanie obecnych było co najmniej 33 tys. polskich żołnierzy. Dla 43 z nich i jednego cywila, misja ta zakończyła się śmiercią. Premier Donald Tusk na X pisał o pogrzebie 5 z nich, w którym sam uczestniczył w afgańskim Gazni. „Towarzyszący mi wówczas amerykańscy oficerowie mówili, że Ameryka nigdy nie zapomni polskich bohaterów. Może przypomną o tym prezydentowi Trumpowi” – pisał.
Prezydent Karol Nawrocki na słowa Trumpa odpowiedział w mniej personalny sposób. Ograniczył się do przypomnienia liczby poległych, bez otwartej krytyki prezydenta USA. „Nie ma wątpliwości, że Polscy żołnierze to Bohaterowie. Zasługują na szacunek i słowa podziękowania za ich służbę. W Afganistanie poległo 44 odważnych Polaków: 43 żołnierzy i cywil. Na zawsze zostaną w naszej pamięci!” – zaznaczał kilka godzin później na X.
„Prowincja Gazni, gdzie służył nasz kontyngent, na pusztuńskim południu, była frontowa, 7/10 na afgańskiej skali trudności i niebezpieczeństw. Nikt nie ma prawa drwić ze służby naszych żołnierzy” – pisał z kolei Radosław Sikorski, również unikając nazwiska Trumpa w swojej wiadomości.
Rodziny poległych żołnierzy chcą silniejszej reakcji polskich władz
Rodziny polskich żołnierzy uważają, że prezydent i szef MSZ powinni zdecydowanie mocniej przypomnieć o polskiej ofierze krwi. Od prezydenta Trumpa domagają się z kolei sprostowania swoich słów. „Mówimy jasno: ofiara naszych bliskich była realna, ich służba miała znaczenie, a pamięć o nich wymaga prawdy i szacunku. Nie pozwolimy na poświęcanie ich krwi na ołtarzu bieżącej polityki” – podkreślono w wiadomości dołączonej do listu otwartego.
Do Karola Nawrockiego trafiła petycja z prośbą o publiczne wystąpienie w obronie czci poległych oraz podjęcie działań dyplomatycznych wobec USA. Do Radosława Sikorskiego skierowano formalny wniosek o wystosowanie noty dyplomatycznej i przedstawienie jednoznacznego stanowiska rządu. Zaznaczono przy tym, że brak reakcji mógłby zostać potraktowany jako zgodę na marginalizowanie polskiego wysiłku zbrojnego i polskich ofiar.
Czytaj też:
Kuriozalny pomysł Mateckiego. Żulczyk nie wytrzymałCzytaj też:
Wymijająca reakcja Nawrockiego. Wojskowi są wściekli
