Wstrząsająca relacja świadka po tragedii w Ustce. „Krzyczeli, że ma nóż i są dzieci”

Wstrząsająca relacja świadka po tragedii w Ustce. „Krzyczeli, że ma nóż i są dzieci”

Blok przy ul. Bałtyckiej w Ustce
Blok przy ul. Bałtyckiej w Ustce Źródło: PAP / Piotr Kowala
Funkcjonariusz SOP zaatakował nożem członków swojej rodziny. Relacja kobiety, która była świadkiem zdarzenia, jest wstrząsająca.

Do dramatycznych wydarzeń doszło 26 stycznia wieczorem w jednym z mieszkań przy ul. Bałtyckiej w Ustce. 44-letni mężczyzna zaatakował nożem członków swojej rodziny.

W wyniku ataku ciężko ranne zostały jego żona oraz teściowa, które trafiły do szpitala. Poważne obrażenia odniosła także 4-letnia córka napastnika. Mimo intensywnej walki lekarzy życia dziewczynki nie udało się uratować. Drugiemu dziecku oraz dziadkowi, którzy również przebywali w mieszkaniu, udało się uciec.

Funkcjonariusz SOP zaatakował rodzinę. Relacja świadka

Policję o zdarzeniu powiadomili sąsiedzi. – To działo się na naszej klatce, piętro wyżej. Ludzie wołali o pomoc, krzyczeli, że ten człowiek ma nóż, że dźga, że są dzieci. Mieszkamy w tej samej klatce na parterze, a to stało się piętro wyżej – opowiadała jedna z mieszkanek bloku, w którym doszło do tragedii.

– Mąż tam wszedł, widział, jak ten napastnik dźga kobietę. Mąż wziął wazon i rozbił go na głowie tego mężczyzny, ale nic to nie dało. On był pod wpływem chyba jakiejś takiej adrenaliny, że nic nie dało się zrobić – dodała.

Pani Julia przyznała, że do końca życia nie zapomni tego, co się stało. – Chciałam pomóc ratować tych ludzi, ale nie było jeszcze policji, mąż kazał mi się schować do mieszkania. Ta dziewczynka, Boże, prawie godzinę ją reanimowali u nas pod drzwiami – opowiadała kobieta.

Tragedia rodzinna w Ustce. Jest reakcja SOP i MSWiA

Sprawca napaści został zatrzymany przez policję. Jak ustalono, Piotr K. jest funkcjonariuszem Służby Ochrony Państwa. Na co dzień pracował w Warszawie, a do Ustki przyjechał z rodziną na ferie zimowe. Wicerzecznik MSWiA Tomasz Kułakowski przekazał, że Piotr K. służył w SOP od 23 lat, jednak nie zajmował się ochroną najważniejszych osób w państwie.

Z kolei rzecznik SOP zdementował pojawiające się w sieci informacje, jakoby 44-latek miał jakikolwiek związek z kradzieżą samochodu należącego do Donalda Tuska. Bogusław Piórkowski poinformował, że formacja deklaruje pełną współpracę ze służbami prowadzącymi postępowanie. Bliscy funkcjonariusza zostaną objęci pomocą psychologiczną, a wobec Piotra K. zostanie wszczęta procedura wydalenia ze służby.

Postępowanie w sprawie wszczęła Prokuratura Okręgowa w Słupsku.

Czytaj też:
SOP reaguje po tragedii w Ustce. Ekspert wyjaśnia przyczyny
Czytaj też:
Funkcjonariusz SOP zaatakował rodzinę. Na jaw wyszły szokujące fakty

Źródło: Fakt24.pl