Polska reaguje na aferę pedofilską w USA. Tusk powołuje specjalny zespół

Polska reaguje na aferę pedofilską w USA. Tusk powołuje specjalny zespół

Donald Tusk na posiedzeniu rządu
Donald Tusk na posiedzeniu rządu Źródło: PAP / Paweł Supernak
Podczas wtorkowego posiedzenia rządu premier Donald Tusk poinformował o powołaniu specjalnego zespołu analitycznego. Ma on zajmować się informacjami dotyczącymi działań siatki pedofilskiej, zorganizowanej wokół milionera Jeffreya Epsteina.

Premier Tusk we wtorek 3 lutego wyjaśniał, że zapowiedziany przez niego zespół zajmie się polskimi wątkami amerykańskiej afery pedofilskiej. Chodzi o siatkę wpływowych osób, skupionych wokół Jeffreya Epsteina i goszczących na jego prywatnej wyspie. Amerykański departament sprawiedliwości w piątek 30 stycznia opublikował kolejne tomy akt z tej sprawy, zawierające m.in. wiadomości multimilionera.

Tusk zapowiada dokładne zbadanie polskich wątków afery Epsteina

– Chciałem poinformować państwa, że zdecydowaliśmy wspólnie z ministrem sprawiedliwości, Prokuratorem Generalnym i ministrem koordynatorem do spraw służb specjalnych o powołaniu zespołu analitycznego i być może także rozpoczęciu śledztwa, jeśli analizy potwierdzą nasze obawy w związku ze skandalem związanym z pedofilią w Stanach Zjednoczonych. Jak państwo wiecie to jest sprawa zupełnie bez precedensu – oznajmiał Donald Tusk przed posiedzeniem rządu.

– Zrobimy wszystko, żeby ci, którzy są za to odpowiedzialni i ewentualnie pokrzywdzeni, żeby nie tylko widzieli aktywność państwa polskiego, ale żeby też zadośćuczynić, jeśli będzie taka potrzeba i przede wszystkim, żeby skutecznie ścigać tych, którzy dopuszczają się tak koszmarnych zbrodni – dodawał premier, informując o konieczności zbadania polskich wątków głośnej afery.

Polityk nie pominął też możliwego rosyjskiego wątku całej sprawy. – Coraz więcej śladów, coraz więcej informacji, coraz więcej komentarzy w całej prasie, w światowych mediach dotyczy podejrzenia, że ta bezprecedensowa afera pedofilska była współorganizowana przez rosyjskie służby specjalne – zasugerował.

– Wiadomo, że Epstein archiwizował wszystkie swoje wiadomości, maile, dokumenty, archiwizował filmiki i zdjęcia. Nagrywał i filmował wpływowych zachodnich przywódców, prezydentów, premierów liderów największych firm światowych. Coraz więcej i komentatorów i ekspertów zakłada, że jest bardzo prawdopodobne, że była to przygotowana operacja rosyjskiego KGB, tzw. honey trap, czyli słodka przynęta, pułapka zastawiona na elity świata zachodniego, głównie Stanów Zjednoczonych – wyjaśniał Tusk.

Wyspa Epsteina. Afera pedofilska, która wstrząsnęła USA

Choć Donald Trump wygrywał ostatnie wybory z hasłem całkowitego odtajnienia akt ze sprawy Epsteina, jego gabinet bardzo długo zwlekał z tym ruchem. Na Biały Dom spadły liczne głosy krytyki, kiedy ujawniono jedynie małą część dokumentów, do tego w mocno ocenzurowanej formie. Teraz jednak departament sprawiedliwości został zmuszony ustawą do pokazania aż trzech milionów stron dokumentów.

W najnowszych materiałach ze sprawy pojawia się wieli nazwisk znanych i wpływowych osób. Sam Donald Trump pojawia się m.in. na liście FBI z niepotwierdzonymi donosami. Biały Dom już zaprzeczył udziałowi prezydenta w przestępczym procederze. Kontakty z Epsteinem mieli też utrzymywać Elon Musk i Bill Gates, którzy wcześniej bagatelizowali swoją znajomość z miliarderem.

Musk zapewniał wcześniej, że odrzucił zaproszenie Epsteina na jego wyspę, jednak w prywatnych wiadomościach wielokrotnie rozmawiał o potencjalnej wizycie w posiadłości seksualnego przestępcy. Bill Gates z kolei miał rzekomo zarazić się chorobą weneryczną po kontaktach z Rosjankami na jednej z niesławnych imprez milionera.

W wyniku odsłonienia kolejnych akt z afery, z członkostwa w Partii Pracy zrezygnował Peter Mandelson – były brytyjski minister, komisarz UE i ambasador w USA. Premier Słowacji Robert Fico w sobotę poinformował też, że przyjął rezygnację swojego doradcy, którego nazwisko było wymieniane w amerykańskich aktach. Mowa o byłym szefie tamtejszego MSZ Miroslavie Lajczaku.

Demokraci zwracają uwagę, że departament sprawiedliwości wciąż nie odtajnił wszystkich istotnych dokumentów. Amerykańska opozycja twierdzi, że około 2,5 mln stron akt wciąż czeka na przedstawienie opinii publicznej.

Czytaj też:
Polak wśród adresatów korespondencji od Jeffreya Epsteina. „Należeliśmy do kręgu”
Czytaj też:
Tak Epstein kupował w Polsce łódź. Ujawniamy tajemniczą transakcję

Źródło: WPROST.pl