W Kościerzynie (Pomorskie) miała miejsce brutalna bójka z udziałem około 50 pseudokibiców dwóch skonfliktowanych klubów piłkarskich. Kilkudziesięciu zamaskowanych mężczyzn wtargnęło do hali sportowej znajdującej się przy jednej ze szkół podstawowych i zaatakowało osoby trenujące tam sztuki walki.
Jedna z kobiet, która była świadkiem zdarzenia, przyznała w rozmowie z Radiem ZET, że „bała się”, ponieważ „było bardzo niebezpiecznie”.
Brutalny atak pseudokibiców. Napadli na ćwiczących sporty walki
Incydent miał miejsce w poniedziałek wieczorem, około godziny 20. Zamaskowani napastnicy w kominiarkach wtargnęli do hali sportowej przy Szkole Podstawowej nr 2 w Kościerzynie. W środku przebywała grupa mężczyzn uczestniczących w treningu sportów walki. Pseudokibice zaatakowali ćwiczące osoby.
Na miejsce szybko skierowano policję. Funkcjonariusze zatrzymali łącznie 30 osób biorących udział w bójce. Dziesięciu uczestników zdarzenia odniosło obrażenia i wymagało pomocy medycznej.
Dodatkowo policja odholowała pięć samochodów, którymi napastnicy przyjechali w okolice szkoły. Jak informuje RMF FM, agresorami byli pseudokibice Lechii Gdańsk, którzy zaatakowali zawodników Kaszubi Kościerzyna, sympatyzujących ze środowiskiem Arki Gdynia.
Świadkowie w szoku. „To było bardzo niebezpieczne”
Krzysztof Sowa, dyrektor szkoły, na terenie której doszło do zajścia, nie krył poruszenia. – To przekroczenie kolejnej granicy – mówił w rozmowie z Radiem ZET. Dodał jednocześnie, że placówka nie poniosła materialnych strat, a lekcje odbywają się bez zakłóceń.
Według relacji Radia ZET, bijatyka trwała około 15 minut. Gdy napastnicy usłyszeli policyjne syreny, zaczęli uciekać w różnych kierunkach.
Jedna z mieszkanek okolicy opowiedziała dziennikarzom o tym, co widziała. – Ja byłam w domu, bałam się. Widziałam tylko, jak uciekali, około 20 osób ubranych na czarno. Widziałam, jak policja zatrzymała jednego z nich. Patrzyłam na wszystko przez okno, nie wychodziłam, bo to było bardzo niebezpieczne – powiedziała w rozmowie z Radiem ZET.
Podczas interwencji policjanci wprowadzili między innymi czasowe blokady dróg w rejonie szkoły, aby uniemożliwić ucieczkę uczestnikom bójki.
Reakcja ministra. „Zero tolerancji dla bandytów”
Do wydarzeń w Kościerzynie odniósł się minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Polityk pochwalił działania służb.
„Zero tolerancji dla bandytów! Brawo” – napisał na platformie X.
twitterCzytaj też:
Grupy pseudokibiców starły się na hotelowym korytarzu. Najmłodsi mają po 16 latCzytaj też:
Lider kiboli współpracuje z prokuraturą. Na jaw wyszły szokujące fakty
