Problem z polskimi sanatoriami. Seniorzy nie kryją frustracji

Problem z polskimi sanatoriami. Seniorzy nie kryją frustracji

Dodano: 
Seniorki w parku
Seniorki w parku Źródło: Shutterstock / Uzo Borewicz
Chociaż sanatoria cieszą się niegasnącym zainteresowaniem wśród seniorów, wielu z nich uważa, że nie tak łatwo jest się tam dostać. Mimo że kolejki powoli się skracają, a ceny się utrzymują, coraz częściej pojawiają się głosy, że obowiązujące przepisy wymagają konkretnych zmian.

Dla wielu starszych osób pobyt w sanatorium to ważny element leczenia i rehabilitacji. Problem w tym, że na turnus często trzeba czekać długie miesiące. 75-letnia pani Łucja opowiada dziennikarzom Faktu, że „na turnus ostatnio czekała siedem miesięcy, a poprzednim razem to było dziewięć miesięcy”. Seniorka przyjechała z Krakowa do sanatorium w Kołobrzegu.

Pai Łucja podkreśla, że taka forma leczenia wyraźnie poprawia jej zdrowie. – W moim wypadku taka forma leczenia odnosi doskonały skutek, choć sądzę, że powinna być nieco częstsza, bo poprawę odczuwam przez rok, a potem wracają stare dolegliwości – podkreśla.

Pacjenci chcieliby korzystać z leczenia uzdrowiskowego częściej, jedak nie pozwalają na to obecne przepisy. Lekarz może wystawić kolejne skierowanie dopiero rok po zakończeniu poprzedniego turnusu, co w praktyce oznacza, że wyjazd do sanatorium finansowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia możliwy jest maksymalnie raz na półtora roku.

Takie zasady obowiązują od 2018 roku. Wprowadzono je po to, aby skrócić kolejki do sanatoriów.

Za rogiem zmiany w przepisach? Eksperci są za

Zdaniem specjalistów, warto byłoby złagodzić przepisy. Eksperci uważają, że część pacjentów powinna mieć możliwość częstszego korzystania z sanatoryjnego leczenia.

Aleksandra Sędziak, krajowa konsultantka w dziedzinie balneologii i medycyny fizykalnej, zaproponowała kilka miesięcy temu zmianę zasad. Według jej pomysłu, przerwa między turnusami mogłaby zostać skrócona do sześciu miesięcy – to oznaczałoby, że lekarz mógłby wystawić skierowanie już pół roku po zakończeniu poprzedniego pobytu w sanatorium. Sam wyjazd byłby natomiast możliwy raz w roku.

Wśród propozycji pojawił się również pomysł tworzenia w uzdrowiskach specjalnych profili terapeutycznych dla starszych pacjentów. Zakładałyby one mniejszą liczbę zabiegów, dopasowaną do możliwości seniorów.

Mimo że takie rozwiązania zyskały poparcie części ekspertów, na razie nie ma mowy o ich wprowadzeniu. Zmiany blokowane są przez Ministerstwo Zdrowia.

Ile kosztuje pobyt w sanatorium na NFZ? Ceny mogą zaskoczyć

Problemy z dostępem do sanatorium wynikają jedynie z obowiązujących przepisów. Ceny za pobyt są bowiem stosunkowo niewielkie, od lat utrzymują się też na stałym poziomie. Stawki zmieniają się dwa razy w roku – rosną wiosną (od 1 maja), a jesienią spadają (od 1 października).

Na przykład pokój jednoosobowy z pełnym węzłem higieniczno-sanitarnym kosztuje 858,90 złotych w sezonie wiosenno-letnim oraz 684,60 złotych jesienią i zimą. Za dwuosobową wersję trzeba zapłacić odpowiednio 573,30 złotych oraz 462,70 złotych, a za pokój wieloosobowy o wiele mniej – 310,80 złotych lub 262,50 złotych w zależności od sezonu.

Seniorzy są krytyczni

Mimo stosunkowo niskich kosztów wielu seniorów nie jest zadowolonych z dostępności sanatoriów i rehabilitacji.

Jak wynika z raportu „Fakt Senior 2025, aż 56 procent przedstawicieli tak zwanego srebrnego pokolenia”źle„ lub”bardzo źle„ ocenia dostęp do leczenia uzdrowiskowego. W najnowszej edycji wzięło udział 6,7 tysiąca respondentów.

Najwięcej krytyki pochodzi od osób w wieku 60-69 lat, stanowią one około 60 procent badanej grupy.

Różnice widać także między płciami. Na problemy z dostępem częściej skarżą się kobiety – 60 procent z nich ocenia sytuację negatywnie. Wśród mężczyzn taki pogląd wyraża 49 procent respondentów.

Czytaj też:
Najlepsze uzdrowisko w Polsce.  Znajdziesz je niecałe 3 godziny drogi od Warszawy
Czytaj też:
Nie Busko-Zdrój i nie Kołobrzeg. To kameralne uzdrowisko ma źródła niczym we Włoszech

Opracowała:
Źródło: Fakt