Poszukiwania Jowity Zielińskiej. Służby wróciły nad jezioro

Poszukiwania Jowity Zielińskiej. Służby wróciły nad jezioro

Trwają poszukiwania Jowity Zielińskiej
Trwają poszukiwania Jowity Zielińskiej Źródło: Shutterstock / Facebook/SOS Zaginięcia
Porzucony na leśnym dukcie rower to jak dotąd jedyny ślad po zaginionej w tajemniczych okolicznościach Jowity Zielińskiej. Teraz policjanci wznowili poszukiwania mieszkanki Lisin, sprawdzając Jezioro Likieckie. Zbiornik znajduje się w niedalekiej odległości od miejsca, w którym natrafiono na jednoślad.

To bez wątpienia jedna z najbardziej zagadkowych spraw, jaka wydarzyła się w Polsce w ostatnim czasie. Zaginięcie Jowity Zielińskiej z Lisin (Kujawsko-Pomorskie) już niemal od dwóch lat spędza sen z powiek poszukujących jej służb i bliskich.

Ślad po 32-letniej kobiecie urwał się w 6 lipca 2024 roku. Wtedy to wracała z pracy do domu, a ostatni raz widziano ją na rowerze w okolicy Rojewa. Na miejsce jednak nie dotarła.

Zaginęła Jowita Zielińska. Przeczesano lasy i pola, znaleziono tajemniczy rower

Zaginięcie Jowity zgłoszono natychmiast. Niezwłocznie w poszukiwania kobiety zaangażowano dziesiątki policjantów, strażaków, przewodników z psami tropiącymi. Wzdłuż i wszerz przeczesano lasy, pola, okoliczne pustostany czy piwnice, niektóre z tych lokalizacji odwiedzono niejednokrotnie. Nie trafiono jednak na żaden konkretny ślad, który mógłby doprowadzić służby do zaginionej kobiety.

Do przełomu doszło nieco ponad miesiąc po zaginięciu Jowity – 10 sierpnia 2024 roku. To właśnie wtedy – około 4-5 kilometrów od miejsca, w którym ostatnio ją widziano – w lesie znaleziono oparty o drzewo rower. Nie był uszkodzony, a policja potwierdziła, że należał do Jowity. Mimo przeszukania okolicy, służby nie trafiły na żaden nowy trop.

Sieć obiegła niezliczona ilość teorii – jedna z nich mówiła o tym, że rower został podrzucony celowo, by zmylić policjantów. Tej teorii, jak i żadnej innej, jednakże nie potwierdzono.

Jak podkreślają bliscy, Jowita nie opuściłaby domu dobrowolnie, nic nie wskazywało na to, by planowała ucieczkę. Była emocjonalnie związana z rodziną; ta wciąż czeka na jakąkolwiek informację ze strony zaginionej. Bliscy snują teorię o uprowadzeniu kobiety – policja jednak i tej teorii nie potwierdza.

Służby wznowiły poszukiwania. Zbadano Jezioro Likieckie

Śledztwo prowadzi Wydział Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. Jak wynika z informacji TVP Bydgoszcz, w ostatnim czasie zorganizowano kolejną akcję poszukiwań Jowity Zielińskiej.

– W ostatnim czasie poszukiwania z udziałem biegłego i specjalistycznego sprzętu przeprowadzono na Jeziorze Likieckim, niestety bez rezultatu – przekazała dziennikarzom młodsza inspektor Monika Chlebicz, rzeczniczka prasowa komendanta wojewódzkiego policji w Bydgoszczy.

Wyjaśniła, że w tym momencie służby skupiają się na czynnościach operacyjno-rozpoznawczych. Policjantka jednak nie może przekazać w tej sprawie więcej szczegółów. Dodała, że funkcjonariusze nadal badają sprawę – do tej pory nie udało się odnaleźć zaginionej.

– Żadna z hipotez przyjętych w tej sprawie, dotyczących okoliczności zaginięcia, nie jest wiodąca i do tej pory jednoznacznie nie ustalono przyczyn, dla których Jowita Zielińska zaginęła, ani gdzie przebywa – przekazała młodsza inspektor Chlebicz.

Czytaj też:
„Za nami bardzo smutne święta”. Rodzina zaginionej Jowity wciąż ma nadzieję
Czytaj też:
Tajemnicze zniknięcie Jowity Zielińskiej. Sprawą zajmuje się specjalny zespół policji

Opracowała:
Źródło: TVP Bydgoszcz