Możdżonek chce odstrzału dzików do „niezbędnego minimum”. „To jedyna skuteczna metoda”

Możdżonek chce odstrzału dzików do „niezbędnego minimum”. „To jedyna skuteczna metoda”

Dodano: 
Marcin Możdżonek
Marcin Możdżonek Źródło: Newspix.pl / Marcin Szymczyk
Marcin Możdżonek stwierdził, że „na ten moment usypianie i zabijanie dzików to jest jedyna skuteczna metoda”. Zdaniem prezesa Naczelnej Rady Łowieckiej „nie ma innego wyjścia”.

Marcin Możdżonek został zapytany w RMF FM o problem dzików w miastach i ich zabijanie, a nie usypianie. Prezes Naczelnej Rady Łowieckiej zwrócił uwagę na obowiązywanie przepisów dotyczących afrykańskiego pomoru świni. Tłumaczył, że „wyjątkowo zajadły wirus dziesiątkuje hodowlę trzody chlewnej”. Możdżonek dodał, że „przed tą pandemią ASF dziki można było odławiać w pułapki żywołowne i je po prostu wywozić, ale teraz jest to po prostu ze względów sanitarnych niemożliwe”.

Zdaniem polityka Konfederacji Polska „nie ma najlepszej strategii w tym zakresie, bo ona powinna być rozwiązana w zupełnie inny sposób”. – Cały kraj powinien zostać objęty strefą i no niestety dla dobra naszej gospodarki, dla dobra nas wszystkich populacja dzików powinna zostać ograniczona do niezbędnego minimum, tak aby zdusić ten wirus, który jest no bardzo mocny, jeżeli chodzi też o przetrwanie. Może przetrwać nawet kilka sezonów gdzieś w glebie czy w szczątkach dzików – mówił.

Prezes NRŁ o dzikach w mieście. „Żaden naukowiec nigdy by tak nie powiedział. To po prostu bzdura”

Możdżonek odniósł się również do głosów, że „dziki po prostu uciekają do miast, bo w lasach strzelają do nich na potęgę”. – Gwarantuję, że żaden naukowiec nigdy by czegoś takiego nie powiedział, bo to jest po prostu bzdura – przekonywał szef NRŁ. Wyjaśniał, że dziki w mieście „mają spokój, nie boją się ludzi, mają doskonałą bazę żerową i one już się tam rodzą”. – Tu już mieszkają kolejne pokolenia tych dzików. Dlatego, tak naprawdę, większość z nich nie zna lasu – podkreślił Możdżonek.

Polityk Konfederacji kontynuował, że dla dzików „osiedla, śmietniki, parkingi, to jest naturalne środowisko”. Według Możdżonka „na ten moment usypianie i zabijanie tych zwierząt to jest jedyna skuteczna metoda”. Prezes Naczelnej Rady Łowieckiej wymieniał, że dzik to zwierzę dzikie, nieobliczalne oraz bardzo silne, szybkie i sprawne. Możdżonek przypomniał, że w skali całego kraju dochodzi do tragedii, a także atakowane są zwierzęta domowe.

Marcin Możdżonek o odstrzale dzików w mieście. „Nie ma innego wyjścia”

Polityk Konfederacji wskazywał, że „nie ma innego wyjścia i pewnych trendów nie da się cofnąć”, tym bardziej że ludzie wchodzą na tereny zwierząt. – Musimy to jakoś rozgraniczyć. Miejsce dzikich zwierząt jest w lasach, na polach, w terenach niezurbanizowanych, a miejsce ludzi no jest w miastach, miasteczkach, na wsiach. I tu ta granica musi być narysowana, ponieważ może dochodzi do tych nawet największych tragedii – zakończył Możdżonek.

Czytaj też:
Presja zadziałała. Trzaskowski zmienia decyzję w sprawie dzików
Czytaj też:
Zamiast strzelać do dzików, posadzili kwiaty. Zwierzęta omijają je z daleka