W mediach społecznościowych (m.in. na platformie X) pojawiło się wideo z prezydentem Karolem Nawrockim. Głowa państwa poinformowała obywateli o swoich zamiarach.
Polityk wspierany przez Prawo i Sprawiedliwość chce, by Polacy zabrali głos w referendum dot. planów Europy. „Czy jest pan/pani za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?” – takie pytanie zadane zostałoby obywatelom 27 września 2026 roku.
„To referendum nie jest przeciwko ochronie środowiska”
„Podjąłem decyzję o skierowaniu wniosku od Senatu o przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum. Polacy muszą mieć prawo bezpośredniego wyrażenia opinii ws. Zielonego Ładu. (...) Zielony ład i ETS [Europejski System Handlu Emisjami – red.] to wyższe ceny energii, spadek konkurencyjności gospodarki czy upadek produkcji rolnej. (...) Chcę jasno powiedzieć: to referendum nie jest przeciwko ochronie środowiska czy naszemu członkostwu w zjednoczonej Europie. Ono jest za prawem Polaków do decydowania o tempie zmian, ich zakresie i kosztach, jakie ponoszą. Jest decyzją za przyszłością, za normalnością, ale przede wszystkim – jest wyrazem prawa do wolnego i suwerennego decydowania o własnym losie” – podkreśla na nagraniu głowa państwa.
Prezydent wyjaśnia, że demokracja polega na tym, że społeczeństwo „ma wpływ na decyzje”, a nie tylko „dowiadują się o nich”. „Demokracja wymaga, żeby obywatele decydowali o tym, w którą stronę idą sprawy państwa. Referendum jest najlepszym narzędziem realizacji tego celu” – ocenia prezydent.
Co, jeśli Senat nie wyrazi zgody? Karol Nawrocki: Obywatele poddadzą to ocenie
Nawrocki wskazuje na filmie, że to do Senatu należy ostateczna decyzja. „Zgoda na referendum będzie wyrazem szacunku dla głosu obywateli. Brak zgody – decyzją, którą obywatele również ocenią” – mówi.
Na koniec dodaje, że od samego początku swojej prezydentury obiecał, iż „będzie głosem Polaków” i słowa dotrzymuje. „To naród jest suwerenem. To naród podejmuje decyzje. (...) Wielkie zmiany zaczynają się wtedy, gdy obywatele odzyskują poczucie sprawczości i odpowiedzialności za wspólnotę. (...) Apeluję – pozwólmy Polakom się wypowiedzieć” – zwraca się do parlamentarzystów na wideo.
Jakub Wiech: To cyrk
Są pierwsze głosy ekspertów, którzy poddali ocenie wystąpienie prezydenta i jego pomysł o referendum. Jakub Wiech – redaktor naczelny portalu Energetyka 24, a także popularyzator wiedzy o polityce energetycznej czy Unii Europejskiej – wskazał, że jest ta propozycja to jedynie „cyrk polityczny i nic więcej”. „Pan prezydent nawet nie stara się zachować neutralności, tylko zadaje pytanie z tezą o politykę «podnoszącą koszty życia». To tak, jakby pytać «czy jesteś za złem?». Ale mało ma to wspólnego z ideą referendum” – wskazał.
Ekspert wytknął też głowie państwa, że ta „nie dopuszcza możliwości, iż polityka klimatyczna przynosi jakieś korzyści – np. w obniżaniu cen energii”. „A przecież 1,6 mln prosumentów w Polsce jest żywym dowodem na to, że ta polityka to nie tylko koszty” – zaznaczył.
Zdaniem Wiecha referendum, które zaproponował Nawrocki, to „wywalanie kasy w błoto”. „Bo co ono ma zmienić? Co rząd i prezydent będą mogli zrobić po tym referendum, czego nie mogą zrobić teraz?” – zapytał retorycznie.
twittertwitterCzytaj też:
Nawrocki wskazał problem. Zdaniem Polaków... sam go tworzy. Sondaż dla „Wprost”Czytaj też:
Jak prezydent bawi się państwem. Rada Nowej Konstytucji z błędami na starcie
