Konfederacja na granicy rozłamu? „Coś pod pokrywką wrze”

Konfederacja na granicy rozłamu? „Coś pod pokrywką wrze”

Dodano: 
Sławomir Mentzen, Krzysztof Bosak
Sławomir Mentzen, Krzysztof Bosak Źródło: PAP / Marian Zubrzycki, Newspix/Damian Burzykowski
Spór na linii Sławomir Mentzen - Krzysztof Bosak ujawnił napięcia w Konfederacji. Prof. Radosław Markowski ocenił w „Rozmowie Wprost” czy Konfederacji grozi rozłam.

W Konfederacji w ostatnim czasie zrobiło się gorąco. Nie jest tajemnicą, że Krzysztof Bosak i Sławomir Mentzen nie są politycznymi przyjaciółmi. Na próżno szukać wspólnych zdjęć czy wystąpień obu polityków.

Sławomir Mentzen kontra Krzysztof Bosak

Ostre słowa Sławomira Mentzena pod adresem gen. Wiesława Kukuły sprawiły jednak, że po raz pierwszy zobaczyliśmy tak otwartą krytykę ze strony Krzysztofa Bosaka skierowane do partyjnego kolegi. Część lewicowych wyborców już zaczęła zacierać ręce sugerując, że jest to pierwszy sygnał na drodze do rozpadu Konfederacji. Ekspert studzi jednak te emocje.

– Nie jest to pierwszy sygnał napięć i coś pod pokrywką wrze. Z jednej strony logika wyborcza i obecna ordynacja skłaniają te środowiska do utrzymywania jedności. Z drugiej strony już dziś widzimy odprysk od Konfederacji w postaci Grzegorza Brauna, który przesunął się w stronę radykalizmu nieakceptowalnego nawet dla PiS-u – ocenił w „Rozmowie Wprost” prof. Radosław Markowski, politolog i socjolog z PAN oraz Uniwersytetu SWPS.

Konfederacji grozi rozłam? Ekspert komentuje

W ocenie eksperta ewentualny rozłam w Konfederacji wydaje się dziś mało prawdopodobny. – To wciąż nie jest wielka partia, regularnie notuje około 12 proc. poparcia, dlatego wielu jej polityków rozumie, że przy obecnej ordynacji bardziej opłaca się iść razem niż osobno. Nie zmienia to jednak faktu, że wewnątrz partii wyraźnie wrze – tłumaczył profesor.

W ocenie prof. Radosława Markowskiego wypowiedzi Sławomira Mentzena skierowane do gen. Wiesława Kukuły, choć padły w zbyt agresywnej formie, to dotykały ważnego problemu. – Mam podobne wątpliwości dotyczące kierunku gigantycznych wydatków na zbrojenia. Kiedy słyszę o kolejnych czołgach czy haubicach czy klasycznym ciężkim sprzęcie, zastanawiam się, czy to rzeczywiście dobry profil tej armii. I nie jestem w tych obawach odosobniony, podobne pytania zadają zarówno specjaliści, jak i zwykli obywatele zainteresowani bezpieczeństwem państwa – przyznał politolog.

Ekspert zastrzegł, że nie chodzi tutaj konkretnie o szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, ale o pewien sposób myślenia, wojskowy „mindset”, który często pozostaje zakorzeniony w realiach sprzed dekad. – Tymczasem dziś potrzebne są również rozwiązania niekonwencjonalne. Wydaje mi się, że właśnie o tym próbował mówić Sławomir Mentzen. A że wyszło mu niezgrabnie, to inna sprawa – podkreślił.

Sławomir Mentzen ostro skrytykował gen. Kukułę

Słowa, które wywołały tak wielką polityczną burzę, padły podczas wiecu w Elblągu. Sławomir Mentzen nawiązał do wydarzeń z września 2025 roku, kiedy to po zmasowanym ataku Rosji na Ukrainę, polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez rosyjskie drony. Kierownictwo polskiej armii podjęło wówczas decyzję o użyciu kosztownego sprzętu do zestrzelenia części dronów, mimo tego, że niektóre z nich to były tzw. wabiki. Są one wykonane często ze sklejki lub styropianu i mają za zadanie odwrócić uwagę obrony przeciwlotniczej.

W ocenie polityka Konfederacji gen. Wiesław Kukuła, szef Sztabu Generalnego WP „nie ma pojęcia o ekonomii wojny, a ponadto nie ma kompetencji, żeby być kapralem”.

W obronie generała stanął m.in. szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdzając, że „jest to absolutny brak odpowiedzialności za bezpieczeństwo kraju i elementarnego szacunku wobec Wojska Polskiego i żołnierskiego munduru”.

Krytyka pod adresem Sławomira Mentzena

A także Krzysztof Bosak, który ocenił, że wypowiedzi jego partyjnego kolegi są nie tylko obraźliwe, ale również niezgodne z prawdą. – Nie mam wątpliwości, że i u gen. Kukuły, i wśród innych oficerów stojących na czele naszej armii jest zrozumienie zagadnień ekonomii wojny i wyzwań związanych z obroną przed dronami, a także że jest to odpowiedzialny, roztropny i doświadczony dowódca – komentował wicemarszałek Sejmu.

Słowa wsparcia popłynęły także z szeregów PiS, a konkretnie od Mariusza Błaszczaka. „Tak jak broniłem gen. Kukułę przed atakami ówczesnej opozycji, tak będę go bronił dalej. Atak Sławomira Mentzena na szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego jest skandaliczny” – ocenił były szef MON.

Tymczasem Sławomir Mentzen nie ma sobie nic do zarzucenia i zapowiedział, że nie zamierza przepraszać szefa Sztabu Generalnego WP. – Mogę mu jeszcze dołożyć. Przyznaję, że chciałem powiedzieć, że jest idiotą, ale ugryzłem się w język i powiedziałem, że jest nienormalny. Jeśli kogoś należy obrażać, to należy to zrobić. Jeśli mówię prawdę, to nie ma to znaczenia, jak ktoś się z tym czuje. Fakty nie obrażają – powiedział polityk Konfederacji.

Czytaj też:
Burza po słowach Mentzena o Ukraińcach. Ministerstwo: To populistyczna bzdura