Bogdan Święczkowski ostro skomentował interwencję policji w siedzibie TK. Do incydentu doszło we wtorek 14 lipca podczas Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Policję wezwali sędziowie Marcin Dziurda i Krystian Markiewicz, którzy twierdzili, że nie zostali wpuszczeni do budynku.
Prezes TK dopuścił do wejścia jedynie Annę Korwin-Piotrowską i Macieja Taborowskiego, jednak wyłącznie w charakterze gości, bez prawa udziału w głosowaniach. – W tej sytuacji nie pozostało nam nic innego, tylko zawiadomić policję – powiedział sędzia Krystian Markiewicz.
Święczkowski grzmi po interwencji policji w TK
Po przyjeździe funkcjonariusze spisali osoby obecne na miejscu. W budynku pojawił się także prokurator, co wywołało zdecydowaną reakcję prezesa TK. – Jest to kolejny przejaw ustrojowego zamachu stanu, dlatego złożyłem zawiadomienie, a także zwrócę się pisemnie do komendanta głównego policji o informację, jaka była podstawa prawna tej interwencji, oraz do Donalda Tuska, jaka była podstawa udziału prokuratora w tak zwanej interwencji – powiedział Bogdan Święczkowski na antenie Radia Maryja.
– Nie ma przepisów prawa, które umożliwiałyby prokuratorowi udział w interwencji policyjnej. Takie rzeczy są niebywałe w demokratycznym państwie prawa i jest to przejaw totalitaryzmu – dodał.
Bogdan Święczkowski konsekwentnie stoi na stanowisku, że nowi sędziowie nie mogą wykonywać obowiązków, ponieważ nie złożyli ślubowania przed prezydentem. Z sześciu wybranych osób zaprzysiężone zostały dotąd tylko dwie.
– Działania władzy wykonawczej, które wczoraj były realizowane najprawdopodobniej miały na celu zastraszenie Trybunału Konstytucyjnego, sędziów TK i wpłynięcie na decyzję TK w zakresie tych czterech osób. Sędziowie Trybunału nie mogą i nie będą ulegać takiej presji – podkreślił.
Święczkowski po wydarzeniach w TK. Mówi o możliwości zatrzymania
Bogdan Święczkowski poinformował również, że Zgromadzenie Ogólne nie zostało dokończone, ponieważ po jednym z głosowań dwoje nowych sędziów opuściło obrady.
– Po tym głosowaniu, kiedy mieliśmy przejść do części merytorycznej dotyczącej budżetu Trybunału Konstytucyjnego, dwoje nowych sędziów, moim zdaniem bezzasadnie i bez mojej zgody, opuściło Zgromadzenie Ogólne sędziów. W związku z powyższym musiałem zakończyć – wyjaśnił.
W rozmowie z Radiem Maryja prezes TK odniósł się również do własnej sytuacji, przyznając, że bierze pod uwagę różne scenariusze. – Biorę pod uwagę, że ludzie, którzy są zdesperowani i wiedzą, że ich czas się kończy, mogą zrobić wszystko i także mogą próbować pozbawić mnie wolności – powiedział.
– Biorę pod uwagę, że będzie próba pozakonstytucyjnego i bezprawnego pozbawienia mnie wolności. Jestem na to przygotowany, bo wiedziałem, na co się decyduję, zostając sędzią i prezesem Trybunału. Zdawałem sobie sprawę, że jest to ciemny czas dla Rzeczpospolitej, czas pożogi – ocenił.
Czytaj też:
Burzliwe sceny przed TK. Musiały interweniować służby Czytaj też:
Jeden ruch Nawrockiego może odblokować TK. Byli prezesi zabrali głos
