Jeszcze przed końcem lipca Ministerstwo Cyfryzacji ma zaprezentować projekt ustawy dotyczącej podatku cyfrowego. Zapowiedź potwierdził Krzysztof Gawkowski.
Podatek cyfrowy coraz bliżej. Gawkowski ujawnił szczegóły
Wicepremier zwrócił uwagę, że podobne rozwiązania funkcjonują już w wielu państwach Europy, m.in. w Wielkiej Brytanii, Francji, Włoszech oraz Austrii. – Polscy obywatele nie są gorsi. Mają prawo do swoich podatków, żeby płaciły je instytucje i korporacje – podkreślił w rozmowie z RMF FM.
Według założeń projektu stawka podatku cyfrowego ma wynieść 3 proc. Jednocześnie przewidziano możliwość obniżenia należnej kwoty poprzez inwestycje realizowane w Polsce. Ulgi miałyby obejmować wydatki na rozwój technologii, kompetencji cyfrowych, szkolnictwa czy budowę nowych zakładów pracy.
Minister wskazał, że takie rozwiązanie ma zachęcać firmy do realnych inwestycji. – Jeżeli przychodzi ktoś i w Polsce płaci dodatkowe pieniądze na inwestycję, która powstaje, inwestuje w kompetencje cyfrowe, szkoły, nowe fabryki, tworzy 5 tys. miejsc pracy, to mówię »no nareszcie« i to jest działanie, które naśladujemy po Trumpie. Jeżeli Trump mówi »inwestuj w swoje«, to Polska mówi »ja mam tutaj rękę, pięść twardą i będę cię trzymał za gardło big techu czy inna korporacjo«. – wyjaśniał.
Szef resortu cyfryzacji nie ukrywa również swojego poparcia dla samej idei. - Podatek cyfrowy wszedłby jutro, gdybym mógł sam to przeprowadzić, a Lewica miałaby większość rządową i parlamentarną. To nie jest podatek antyamerykański, to jest podatek sprawiedliwościowy od wielkich platform, które zarabiają na polskich użytkownikach i mają obowiązek płacić podatki. To jest podatek przeciwko wielkim platformom – powiedział.
Nowy podatek w Polsce mimo obaw o relacje z USA
Dopytywany o ewentualną reakcję Stanów Zjednoczonych (rozwiązanie nie podoba się Donaldowi Trumpowi ani ambasadorowi USA w Polsce – red.), Krzysztof Gawkowski przekazał, że na czwartek 23 lipca ma zaplanowane spotkanie z Tomem Rose'm. - W myśl proponowanego w Polsce rozwiązania, najwięcej przychodów z podatku cyfrowego będzie pochodziło z firm azjatyckich, a nie amerykańskich – zaznaczył.
Minister przyznał jednak, że w rządzie nie ma pełnej zgody co do projektu, ponieważ „kilku ministrów boi się, że pogorszą się nam relacje z USA”.
Podatek cyfrowy a bazy USA w Polsce
Podczas wywiadu padło również pytanie o hipotetyczny wybór między wprowadzeniem podatku cyfrowego a stałą bazą wojsk USA w Polsce. Wicepremier odpowiedział, że „popiera rozwój współpracy wojskowej z Amerykanami i chciałby obecności takiej bazy w Polsce”. Zastrzegł, że obecnie nie ma takiego dylematu a jako argument wskazał Wielką Brytanię, Francję i Włochy, które mimo obowiązywania podatku cyfrowego utrzymują dobre relacje z Waszyngtonem.
Zgodnie z obecnymi założeniami ustawa miałaby wejść w życie 1 stycznia 2029 roku, o ile projekt przejdzie pełny proces legislacyjny.
Czytaj też:
Polska nie wycofa się z podatku cyfrowego. Jest odpowiedź na groźby Trumpa Czytaj też:
Deregulacja po polsku. Sprawy podatników mogą trwać jeszcze dłużej
