Generał ostro o systemie alarmowania w Polsce. „Nie możemy zdawać się na łaskę boską”

Generał ostro o systemie alarmowania w Polsce. „Nie możemy zdawać się na łaskę boską”

Dodano: 
Alert RCB, zdjęcie ilustracyjne
Alert RCB, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Zajaczkowski / Shutterstock.com
Po ostatnich wydarzeniach wraca dyskusja o tym, jak Polska ostrzega obywateli przed zagrożeniem. Zdaniem gen. Artura Jakubczyka obecny system nie działa jako spójny mechanizm.

Generał brygady Wojska Polskiego i były szef zarządu Strategii i Polityki Wywiadu Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego Artur Jakubczyk po wydarzeniach z czwartku 30 lipca krytycznie ocenia obecny sposób przekazywania informacji ludności w sytuacji zagrożenia. Przypomnijmy, że wówczas rosyjska rakieta wleciała do Polski i eksplodowała około 90 kilometrów w głębi kraju. Jak podkreśla wojskowy w rozmowie z „Wprost”, problemem nie jest wyłącznie samo uruchomienie alarmu, ale brak spójnego systemu, który natychmiast przekazywałby obywatelom jasne instrukcje postępowania.

– Wyprodukowaliśmy całą masę podręczników, które miały nas zabezpieczyć, a następnie społeczeństwo po uruchomieniu alarmu zgodnie z tym, co jest napisane, włącza odbiornik radiowy bądź telewizyjny. A tam są reklamy albo film. To w ogóle nie zostało zsynchronizowane z mediami, które w razie zagrożenia powinny być dedykowane społeczeństwu – mówi generał.

Jego zdaniem informacje dla mieszkańców powinny trafiać natychmiast i być dostosowane do miejsca, w którym znajduje się odbiorca.

„Powinniśmy korzystać z doświadczeń krajów nordyckich”

Generał Jakubczyk wskazuje, że warto czerpać z rozwiązań stosowanych przez państwa północnej Europy, gdzie systemy ostrzegania są rozwijane od lat. Przywołuje również doświadczenia Ukrainy. – Korzystajmy z doświadczeń krajów nordyckich. Nie tylko Szwecji, ale również Finlandii. Ukraina posiada aplikację, dzięki której użytkownik otrzymuje informacje dotyczące swojego położenia i konkretne instrukcje, co należy zrobić. Najczęściej jest to znalezienie schronienia i oczekiwanie na odwołanie alarmu – podkreśla.

Według wojskowego podobny mechanizm można byłoby zbudować również w Polsce.

mObywatel zamiast kolejnej aplikacji?

Zdaniem generała Polska dysponuje już narzędziem, które mogłoby zostać wykorzystane do przekazywania ostrzeżeń. – Mając dzisiaj aplikację mObywatel i masę przydatnych rzeczy dla obywatela, jedną z jej funkcji powinno być również ostrzeganie o alarmach. To powinno być zsynchronizowane z RCB, które musi działać 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, a decyzje muszą być podejmowane w czasie rzeczywistym, a nie zbliżonym do rzeczywistego – ocenia.

Jak dodaje, równie ważna jak sama technologia jest edukacja społeczeństwa. – Nie możemy zdawać się na łaskę boską, że każdy obywatel przeczytał instrukcję i będzie wiedział, jak się zachować. To powinno być elementem stałej edukacji. Ludzie muszą wiedzieć, co oznacza konkretny sygnał alarmowy i jakie trzy pierwsze czynności powinni wykonać – podsumowuje generał Jakubczyk.

Czytaj też:
Ogromny huk nad Lubelszczyzną. „Wystraszyłam się bardzo. Nie było żadnych alertów”
Czytaj też:
Na Lubelszczyźnie zawyły syreny po uderzeniu. MSWiA zabrało głos

Źródło: WPROST.pl