Justyn Piskorski sędzią Trybunału Konstytucyjnego został w 2017 roku w atmosferze sporej kontrowersji. Podkreślano wtedy, że objął miejsce, które już wcześniej zostało prawidłowo obsadzone. Zastąpił zmarłego Lecha Morawskiego, którego wybrano na miejsce zwolnione przez prof. Krzysztofa Ślebzaka.
Sędzia TK odejdzie w stan spoczynku. Emerytury jednak nie dostanie?
9-letnia kadencja Piskorskiego upływa we wrześniu tego roku. W związku z tym momentem powracają pytania o status sędziego oraz powiązane z nim świadczenia. Konstytucjonalista Marek Chmaj w rozmowie z „Faktem” podkreślał, że Piskorski kandydował „w złej wierze”.
– Wiedział, że obejmuje miejsce sędziego-dublera, a więc miał świadomość, że przyjmując urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego, staje się dublerem. Przez dziewięć lat orzekał, mając świadomość, że wyroki wydawane z jego udziałem są wyrokami non existent, czyli nieistniejącymi – mówił prof. Chmaj.
Zmiana układu sił w TK. Sędzia straci świadczenie?
Jak dodawał, zmiana układu sił w TK nie pomoże Piskorskiemu. Większość w Zgromadzeniu Ogólnym TK będą mieli bowiem sędziowie wybrani w obecnej kadencji Sejmu. — W związku z tym Piskorskiemu może grozić postępowanie dyscyplinarne. Pojawia się jednak zasadniczy problem: postępowanie dyscyplinarne może dotyczyć sędziów, a Piskorski — zgodnie z tą argumentacją — nie jest sędzią, lecz dublerem – zauważał prawnik.
W takim wypadku pojawiają się dwie ścieżki działania dla sędziowskiej większości w TK. – Może uznać, że Piskorski nie jest sędzią, a tym samym nie przysługuje mu uposażenie w stanie spoczynku. Drugi scenariusz zakłada uznanie, że był sędzią, choć został wybrany na miejsce zajęte już przez prawidłowo wybranego sędziego. W takim przypadku, w wyniku postępowania dyscyplinarnego, mógłby zostać ukarany, na przykład pozbawieniem urzędu sędziego i stanu spoczynku – podpowiadał Chmaj.
Czytaj też:
Kiedy poznamy nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego? Czarzasty uchylił rąbka tajemnicy Czytaj też:
Prezes TK wywołał burzę. Były szef Agencji Wywiadu: Nigdy nie słyszałem o podobnych praktykach
