Nie Giertych powinien się dzisiaj tłumaczyć. Znacznie ciekawsze jest to, czego możemy się dowiedzieć dzięki jego zaangażowaniu w obronę Krala.
Nie ma końca w mediach krytykowanie mec. Giertycha za podjęcie się obrony Przemysława Krala, szefa Zondacrypto. Krytykują również prawnicy, w tym profesorowie prawa. Twierdzą – o zgrozo – że występuje jakiś konflikt interesów. Roman Giertych jest posłem, czyli politykiem, a afera z wyżej wymienioną firmą i całym rynkiem kryptowalut jest polityczna.
Nie ma dla nich znaczenia to, że Giertych jest wolnym obywatelem tego państwa. Ma określone w konstytucji prawa. Może być więc jednocześnie posłem na Sejm RP i wykonywać zawód, w tym zawód adwokata. Tym bardziej, że nie jest posłem zawodowym i może, a być może i musi pracować dla utrzymania rodziny na określonym poziomie. Nic nam do tego.
Podobnie jak z Berkiem
Źródło: Wprost
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
