Pomysł Tuska wywołał burzę. „Nie mam zamiaru kapitulować”

Pomysł Tuska wywołał burzę. „Nie mam zamiaru kapitulować”

Donald Tusk na Campusie Polska
Donald Tusk na Campusie Polska Źródło: PAP / Tomasz Waszczuk
Donald Tusk podczas Campusu Polska Przyszłości skomentował kandydaturę Macieja Berka do TK. Padły mocne słowa.

18 września upływa kadencja sędziego Justyna Piskorskiego w TK. W związku z tym Sejm będzie musiał wskazać jego następcę. Swojego kandydata przedstawiła już Koalicja Obywatelska. To Maciej Berek, były minister, który był nazywany „prawą ręką Donalda Tuska”.

Maciej Berek kandydatem do TK. Polacy zabrali głos w sondażu

Pomysł premiera nie wszystkim przypadł do gustu. Pojawiły się głosy, że jest to upolitycznianie Trybunału Konstytucyjnego i podejmowanie takich samych kroków, za które rząd będąc w opozycji, krytykował Prawo i Sprawiedliwość.

Z sondażu SW Research dla „Wprost” wynik, że fakt, iż były minister jest kandydatem na sędziego popiera 23 proc. ankietowanych a 32,9 proc. jest przeciwko. 44,1 proc. nie ma zdania w sprawie.

Kontrowersje wokół Berka. Tusk komentuje

Podczas Campusu Polska Przyszłości Donald Tusk tłumaczył, dlaczego zdecydował się na kandydaturę byłego ministra. – Maciej Berek to jest skaza na moim wizerunku. Wiem, przeczytałem wszystkie komentarze. Ja jestem po stronie tych, którzy mówią, że trzeba postawić na skuteczność. Dostałem już za to po głowie – przyznał premier.

Szef rządu tłumaczył, że w przeszłości Maciej Berek wiele razy pracował nad kwestiami ustrojowymi. – On nie ma nic wspólnego z polityką, nie należał do żadnej partii, a w rządzie nie zajmuje się konfrontacją tylko pilnowaniem tego, żeby prawo było zgodne z konstytucją – wyjaśnił premier.

– Mam do niego zaufanie, bo mam silny autorytet w rządzie i nie każdy chętnie mi się stawia a on nie wahał się przed mówieniem, że z nim takie numery nie przejdą, jeśli przepisy są niekonstytucyjne. Wiem na kogo stawiamy, jeśli chodzi o jego prawdziwe cechy a nie te, które zostały opisane w mediach – dodał.

Donald Tusk o Macieju Berku w TK

Donald Tusk podkreślił, że „ta kandydatura jest zgodna z zasadami, które panowały, zanim PiS zgwałcił nasz ustrój”. – W przeszłości sędziami TK bywali byli ministrowie i politycy, na przykład Jerzy Stępień. Nikt nie miał zastrzeżeń. Problem pojawił się, kiedy PiS wysłał do TK politycznych siepaczy, żeby rozprawić się z opozycją. Prezes TK Bogdan Święczkowski to gość, który pasjami zajmował się słuchaniem taśm, między innymi z moją rodziną – podkreślił polityk.

Premier zaznaczył, że „we wrześniu musi mieć pewność, że sędziowie wejdą do gmachu TK”. – Może to nie będzie estetyczne, może część osób się na mnie obrazi. Ale pomyślcie, czy więcej osób nie obrazi się na mnie, jeśli będę stał z rozdziawioną gębą i mówił, że nic się nie da zrobić, a Bogdan Święczkowski będzie dalej pomiatał sędziami? Biorę to na siebie. Wszystkie pretensje proszę kierować pod moim adresem. To jest kontrowersyjne, ale nie mam zamiaru kapitulować – podsumował szef polskiego rządu.

Czytaj też:
Ważą się losy Macieja Berka. „Trybunał Konstytucyjny to złe, zepsute, zatrute ciało”
Czytaj też:
Wrze wokół kandydatury Macieja Berka do TK. „Wyjątkowo niefortunna”

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl