Maciej Berek został wybrany przez Sejm 4 września. Kandydaturę zgłoszoną przez Koalicję Obywatelską poparło 226 posłów. Polityk w ostatnim czasie był związany z administracją rządową i pełnił funkcję ministra w rządzie Donalda Tuska.
Nominacja Macieja Berka do TK pod znakiem zapytania?
Szybko pojawiły się jednak pytania o to, czy Maciej Berek spełnia warunek dotyczący stażu zawodowego. Jedną z osób, które zakwestionowały jego kandydaturę, był Paweł Jabłoński z Rozwoju Plus. Poseł zawiadomił Centralne Biuro Antykorupcyjne i zwrócił się o sprawdzenie oświadczeń majątkowych oraz rejestru korzyści nowo wybranego sędziego TK.
Przepisy przewidują, że kandydat na sędziego TK powinien mieć co najmniej dziesięć lat doświadczenia jako sędzia, prokurator, adwokat, notariusz lub radca prawny. Alternatywą jest posiadanie habilitacji z prawa. Berek podczas posiedzenia sejmowej komisji przekonywał, że spełnia wymagania. Wskazywał, że na liście radców prawnych figuruje od 2001 roku.
Sprawą zainteresowała się również Kancelaria Prezydenta. Szef KPRP zwrócił się do Kancelarii Sejmu o wyjaśnienie, w jaki sposób procedowano kandydaturę Berka i jak sprawdzono przedstawione przez niego dokumenty.
Zbigniew Bogucki mówił o „gigantycznych wątpliwościach” dotyczących stażu zawodowego kandydata. Zaznaczał również, że jeśli Berek rzeczywiście wykonywał zawód radcy prawnego, powinny istnieć dokumenty potwierdzające jego praktykę.
– Jeżeli potwierdziłoby się, że minister Berek nie posiada stażu wymaganego do tego, żeby być sędzią TK, to nie ma możliwości odebrania ślubowania od osoby, która nie spełnia elementarnego, podstawowego, fundamentalnego, wyjściowego warunku – podkreślił współpracownik Karola Nawrockiego.
Awantura o Berka. Sejm odpowiedział prezydentowi
Na pismo Kancelarii Prezydenta odpowiedział Sejm. Kancelaria Sejmu przekazała, że marszałek Włodzimierz Czarzasty nie widzi podstaw prawnych do udostępnienia żądanych dokumentów.
„Skierowane do marszałka Sejmu pismo kwestionujące prawidłowość wyboru przez Sejm pana Macieja Berka na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego nie ma oparcia w jakichkolwiek przepisach prawa powszechnie obowiązującego o charakterze materialnoprawny czy proceduralnym” – napisano w piśmie podpisanym przez Marka Siwca, szefa Kancelarii Sejmu.
Kancelaria Sejmu przekonuje także, że „prezydent nie ma podstaw, by w takim trybie podważać decyzję posłów”. „Ani ustawa o statusie sędziów TK, ani tym bardziej sama konstytucja, nie przewidują możliwości wystąpienia przez prezydenta RP do Sejmu (marszałka Sejmu) w takim trybie i kontestowania suwerennej decyzji Sejmu w tym zakresie” – zaznaczono.
W piśmie znalazło się również stwierdzenie, że „konstytucja nie daje prezydentowi możliwości oceniania zasadności wyboru sędziego przez Sejm”. „Stanowiłoby to bowiem wyraźne pogwałcenie zasady podziału władzy i naruszałoby jej równowagę przewidzianą przez ustawę zasadniczą” – podkreślono.
Kancelaria Sejmu idzie jeszcze dalej i oczekuje szybkiego zakończenia procedury. „W związku z powyższym marszałek Sejmu oczekuje niezwłocznego przyjęcia ślubowania od sędziego Trybunału Konstytucyjnego Macieja Berka, wybranego przez Sejm w dniu 4 września 2026 r”. – zaapelował Marek Siwiec.
Czytaj też:
TK uderzył w kompetencje TSUE. „Żaden polski sąd nie jest związany” Czytaj też:
Chcą wywrócić TK do góry nogami. Ćwiąkalski nie zostawił złudzeń
