Dawid Kacprzyk nagrany z ukrycia. „Mam to w d****e”

Dawid Kacprzyk nagrany z ukrycia. „Mam to w d****e”

Dawid Kacprzyk
Dawid Kacprzyk Źródło: Zero.pl
Dziennikarz zapytał Dawida Kacprzyka o aferę związaną ze Szpitalem Południowym w Warszawie. – Mam ją w d**** – przyznał lekarz. Co jeszcze ustalono?

Przypomnijmy, o medyku zrobiło się głośno za sprawą nieprawidłowości, do których miało dochodzić w warszawskim szpitalu. Na tamtejszym SOR-ze miał funkcjonować tzw. salonik VIP, w którym na badania mieli oczekiwać działacze Koalicji Obywatelskiej. Uwagę mediów zwróciły też zarobki Kacprzyka, który w zeszłym roku miał zarobić dzięki pracy w szpitalach 1,6 mln zł.

Według ostatnich ustaleń dziennikarzy, po zakończeniu pracy w warszawskiej placówce, Kacprzyk zaczął przyjmować pacjentów w przychodni w Jaktorowie, miejscowości oddalonej około 40 km od stolicy.

Afera w Szpitalu Południowym w Warszawie. Kacprzyk: „Mam ją w d****”

Na wizytę do Kacprzyka umówił się dziennikarz kanału Zero, który potrzebował konsultacji lekarskiej w sprawie nabytej kontuzji. W trakcie rozmowy z medykiem nawiązał do sprawy szpitala w Warszawie. Zdarzenie zostało nagrane ukrytą kamerą.

– Mam wrażenie, że pana z kimś kojarzę – powiedział w pewnym momencie reporter. – Z telewizji – odpowiedział mu wówczas Kacprzyk. Dopytywany, o co dokładnie chodziło, odparł, że ze „Szpitala Południowego, afera polityczna”.

Zapytany o to, jak czuję się z aferą, lekarz powiedział: – Mam to w d****.

Następnie, jak wynika z nagrania, Kacprzyk pokazał dziennikarzowi zdjęcia w samochodzie. – To ja w porschaczku – cieszył się Kacprzyk. Później dodał, że nie może przyjeżdżać do pracy tym samochodem z powodu „telewizji”.

– I tak nią teraz nie pojeżdżę, bo będzie takie poruszenie na wsi, że nie da się funkcjonować. Znaczy, mi to nie przeszkadza, niech to się wszystko powyjaśnia i okej, nie? – kontynuował Kacprzyk.

Kacprzyk nadal nie został przesłuchany. Dlaczego?

Jak wynika z ustaleń medialnych Dawid Kacprzyk do tej pory nie został przesłuchany w sprawie nieprawidłowości w Szpitalu południowym. Prokurator Waldemar Żurek informował, że medyk ma zostać przesłuchany jako ostatni.

– Na SOR pracują setki osób, które trzeba przesłuchać.Zazwyczaj ta osoba, która jest podejrzewana, jest przesłuchiwana na samym końcu. Tutaj mamy sytuację, gdy nie ma obawy matactwa, bo mamy zajęte dokumenty. Kiedy nie ma obawy ucieczki, bo osoba, która jest podejrzewana, współpracuje z prokuraturą – mówił minister.

Czytaj też:
Dawid Kacprzyk ma nową pracę. Bohater afery odnalazł się pod Warszawą
Czytaj też:
Dawid Kacprzyk złapany w Porsche. Czekał na niego mężczyzna z walizką

Opracowała:
Źródło: Zero.pl, X, Facebook