Jak informuje szef prokuratury Gdańsk-Wrzeszcz Witold Niesiołowski, dane osoby, z której konta mailowego wysłano listę płac gdańskiego szpitala, prokuratura uzyskała od firmy zarządzającej serwisem pocztowym.
"Mamy nazwisko i adres tej osoby, nie mamy tylko pewności czy dane te są prawdziwe, bo firma prowadząca serwis pocztowy nie weryfikuje tych informacji. Praktycznie każdy, zakładając skrzynkę pocztową, może wpisać jakiekolwiek personalia" - zaznacza Niesiołowski.
W lutym tego roku wyciekły dane osobowe pracowników ACK oraz lista ich zarobków. Lista krążyła w internecie (przesyłali ją sobie użytkownicy poczty elektronicznej). Zawarte w niej informacje wywołały kontrowersje wśród pracowników szpitala. ACK było w tym czasie zadłużone na około 200 mln zł, a - według danych z listy - niektórzy pracownicy placówki mieli w miesiącu, którego lista dotyczyła, zarobić nawet 26 tys. zł.
Władze szpitala wyjaśniały wówczas, że lista obejmowała listopadowe wypłaty, w których uwzględnia się wiele dodatkowych przychodów, np. premie za staż pracy czy naliczane raz w roku pieniądze za badania zlecone lekarzom przez firmy zagraniczne.
pap, em