Fragmenty betonowego pomnika Lenina, postawionego w Jedwabnem w 1939 r. po wejściu tam Armii Czerwonej, odnaleziono podczas ekshumacji ofiar mordu.
Pomnik ten stał na jedwabieńskim rynku, a jego części (głowa i fragmenty tułowia) prowadzący ekshumację znaleźli w obrębie kamiennego fundamentu stodoły.
Według komunikatu IPN "znalezisko to zmienia wcześniejszy obraz wydarzeń, jakie miały miejsce 10 lipca 1941 r. w Jedwabnem". Według relacji świadków, żydowscy mężczyźni z Jedwabnego zostali zmuszeni do rozbicia pomnika młotami, a następnie do niesienia jego resztek na cmentarz w Jedwabnem, gdzie zostali zamordowani. Ich ciała miano zaś zakopać na cmentarzu, a szczątki pomnika rzucić na wierzch.
"Z tego też względu w ramach toczącego się śledztwa przyjęto, że szczątków 42 żydowskich mężczyzn należy poszukiwać na cmentarzu". Tymczasem - podkreśla IPN - "znalezienie fragmentów pomnika wewnątrz obrysu fundamentów stodoły wskazuje jednak na to, że ofiary niosące pomnik zaprowadzono do stodoły, w której zginęły".
Według IPN "głowa pomnika nosi ślady działania ognia, co pozwala domniemywać, że pomnik został wniesiony do wnętrza stodoły przed jej podpaleniem".
Z nieoficjalnych doniesień wiadomo, że w obrębie fundamentu stodoły odkryto także drugi grób ofiar.
Prawdopodobnie ekspert w sprawach ekshumacji rabin z Izraela Menachem Ekstein będzie uczestniczył w pracach jeszcze tylko w czwartek.
les, pap
Według komunikatu IPN "znalezisko to zmienia wcześniejszy obraz wydarzeń, jakie miały miejsce 10 lipca 1941 r. w Jedwabnem". Według relacji świadków, żydowscy mężczyźni z Jedwabnego zostali zmuszeni do rozbicia pomnika młotami, a następnie do niesienia jego resztek na cmentarz w Jedwabnem, gdzie zostali zamordowani. Ich ciała miano zaś zakopać na cmentarzu, a szczątki pomnika rzucić na wierzch.
"Z tego też względu w ramach toczącego się śledztwa przyjęto, że szczątków 42 żydowskich mężczyzn należy poszukiwać na cmentarzu". Tymczasem - podkreśla IPN - "znalezienie fragmentów pomnika wewnątrz obrysu fundamentów stodoły wskazuje jednak na to, że ofiary niosące pomnik zaprowadzono do stodoły, w której zginęły".
Według IPN "głowa pomnika nosi ślady działania ognia, co pozwala domniemywać, że pomnik został wniesiony do wnętrza stodoły przed jej podpaleniem".
Z nieoficjalnych doniesień wiadomo, że w obrębie fundamentu stodoły odkryto także drugi grób ofiar.
Prawdopodobnie ekspert w sprawach ekshumacji rabin z Izraela Menachem Ekstein będzie uczestniczył w pracach jeszcze tylko w czwartek.
les, pap