Prezydent korespondencyjnie odwołał ministrów

Prezydent korespondencyjnie odwołał ministrów

Lech Kaczyński (fot. A. Jagielak /Wprost)
Prezydent Lech Kaczyński podpisał wnioski o odwołanie ministra sportu - Mirosława Drzewieckiego, sprawiedliwości - Andrzeja Czumy oraz spraw wewnętrznych i administracji - Grzegorza Schetyny - poinformował prezydencki minister Paweł Wypych. Jeszcze dziś wnioski zostaną przesłane do kancelarii premiera.
Wcześniej szef prezydenckiej kancelarii Władysław Stasiak poinformował, że wręczenie odwołań z ministerialnych funkcji nie odbędzie się podczas uroczystości w Pałacu Prezydenckim. Stasiak stwierdził, że jest to efektem "prośby ze strony rządu". Dodał, że przestrzega przed powoływaniem ministrów w takim trybie, ponieważ  "pewne drobiazgi z konstytucji przeszkadzają".

- Jest prośba ze strony rządu, żeby dymisje odesłać pocztą, to już sobie tam w Kancelarii Premiera poradzą wszyscy – powiedział Stasiak w RMF FM. Podkreślił też, że jest prośba ze strony rządu, by nie było uroczystości odwołania. - Natomiast bardzo przestrzegam przed powoływaniem w tym trybie, bo tu już pewne drobiazgi z konstytucji przeszkadzają w tym trybie – zaznaczył szef kancelarii Prezydenta.

"Nie ma podstaw do odwołania Kamińskiego"

Minister Stasiak odniósł się również do wniosku o odwołanie szefa CBA Mariusza Kamińskiego, który premier wysłał do prezydenta. Stasiak przyznał, że „wkrótce" prezydent zaopiniuje wniosek. Nie podał jednak żadnej konkretnej daty. Zaznaczył jedynie, że kancelaria nie widzi podstaw do odwołania szefa CBA. W jego opinii, podstawowym sposobem, by przekonać premiera, aby nie dymisjonował Mariusza Kamińskiego jest prawo. - Trzeba przestrzegać ustawy o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym. Funkcja szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego jest kadencyjna i wyraźnie wynika z ustawy, że wyłącznie pod ściśle określonymi warunkami prawnymi można odwołać go przed upływem kadencji – podkreślił.

Stasiak potwierdził, że premier przesłał wniosek o dymisję szefa CBA, jednak – jak zaznaczył - „bez wskazania jakiegokolwiek uzasadnienia". Jest tylko „jednozdaniowy wniosek, że pan premier zamierza odwołać" – podkreślił szef Kancelarii Prezydenta. A to, według niego, za mało, by prezydent pozytywnie zaopiniował wniosek. Dodał również - w związku z kwestionowaniem poprawności wniosku - że prezydent nie czeka na kolejny wniosek, tylko zaopiniuje ten, który otrzymał.

"CBA chroni Polskę przed patologiami"

Stasiak był również pytany o to, czy forma, w jakiej CBA działo w ostatnim czasie, rozsyłając do materiały z akcji Biura, była w jego opinii „odpowiednia" dla funkcjonowania służb specjalnych. Minister podkreślił, że nie widzi w tym żadnego nadużycia, ponieważ okoliczności, tj. skala wykrytych afer, wymagała specjalnych środków. - Tylko jedynie CBA dostrzega patologie życia publicznego, a inne służby nic nie dostrzegają, ale też nic nie wykrywają. To przykra sytuacja – zaznaczył.

Stasiak nie widzi też w działaniu CBA żadnej walki politycznej. - Wykrywanie afer jest zaangażowaniem politycznym? To ja mam inny pogląd na tę sprawę – mówi. - Nie widzę, żeby Mariusz Kamiński czy CBA robiło huk polityczny. Przepraszam bardzo – jeżeli FBI w Stanach Zjednoczonych zatrzymało gubernatora stanu Illinois, przyjaciela Baracka Obamy, aktywnego działacza partii demokratycznej, pod zarzutami korupcyjnymi, to czy ktokolwiek w Stanach Zjednoczonych mówi, że jest to brudna rozgrywka polityczna i należy odwołać szefa FBI? – pytał retorycznie szef Kancelarii Prezydenta.

Ofiary afery hazardowej

Schetyna, Czuma i Drzewiecki odchodzą z rządu w związku z tzw. aferą hazardową. Drzewiecki i Schetyna pojawiają się w stenogramach rozmów podsłuchanych przez CBA, które wskazują na to, że były minister sportu oraz były szef klubu PO Zbigniew Chlebowski mieli podczas prac nad projektem zmian w tej ustawie - lobbować na rzecz biznesmenów z branży hazardowej. Minister Czuma został odwołany w związku z jedną z wypowiedzi - zaraz po ujawnieniu stenogramów przez "Rzeczpospolitą" stwierdził na antenie jednej ze stacji radiowych, że Chlebowski i Drzewiecki "absolutnie nie są winni", co opozycja odebrała jako próbę wywarcia nacisku na prokuraturę. Tusk przyjmując dymisje ministrów zapewnił, że cieszą się oni jego pełnym zaufaniem.

PAP, RMF FM, arb, dar

Czytaj także

 8
  • gościu   IP
    Tusk nie chce juz występować przed kamerami razem z niewinnymi, a odwołanymi ministrami. Bo, by mu słupek spadł (w sondażach).
    • edukacyjny   IP
      ... owe \"korespondencyjnie\" wynika z podpisania TRAKTATU LIZBOŃSKIEGO jako ustawy NADzasadniczej Konstytucji UE 10 10 2009.Z tą bowiem DATĄ nastąpiła oficjalnie zmiana dotychczasowego STANU PRAWNEGO RP ponieważ TRAKTAT odnosi się do pojęcia:suwerenności -zmiany dotychczasowej suwerenności na NOWĄ - unijną TRAKTATOWĄ.Dlatego uległo zmianie samoistnie dotychczasowe historycznie pojęcie \"urzędu Prezydenckiego\".Jeżeli w/g dotychczasowego tradycyjnego rozumienia -obywateli państwa reprezentował 1-osobowo Prezydent państwa - natomiast obecnie reprezentują eurodeputowani 2009 a po 1 stycznia PREZYDENT UE.

      Stąd urząd Prezydenta RP aktualnie pełni x- eurodeputowanych 2009 wobec zaistniałego podziału rozpadu tego urzędu dotąd 1-osobowego.A po 1 I 2010 Prezydentów krajowych będzie jak informowały ostatnio media reprezentował Prezydent UE (wysoki komisarz).Stąd jest po DACIE 10 10 2009 r.obojętne ...czy Prezydent RP w zastępstwie x-eurodeputowanych2009 / jako Prezydentów unijnych/ odwoła dotychczasowych ministrów osobiście czy na drodze :korespondencyjnej.Jeżeli nie jest wiadomo czy tak Prezydent (wywodzący się z PiS)jak i ministrowie wywodzących się z różnych partii politycznych legitymują się Kapitalistycznym Dowodem Tożsamości KAPITAŁEM w warunkach obowiązywnia Kapitalizmu prawdziwego (unijnego)po DACIE 10 10 2009 r.Tzn.którą po tej DACIE partię polityczną sobą legalnie reprezentują:
      1/unijną (w 100%prounijną)domną (UE=DOM)
      2/eurosceptyczną -domną (UE=DOM)
      3/nieunijną niedomną (EU=DOM)-ani unijną ani antyunijną.

      Po podpisaniu TRAKTATU LIZBOŃSKIEGO 10 10 2009 obywatele państwa jako domni (UE=DOM)mogą bowiem legalnie pozostawać także :eurosceptykami.
      • afera   IP
        Tytuł powinien być taki:\"Na życzenie premiera Prezydent Rp odwołał ministrów korespondencyjnie\".
        Tchórz z tego Tuska.Zawsze tak robił i nadal robi.
        Czy tchórz powinien zostać prezydentem?
        • tropicielhistorii   IP
          To kolejny element manipulacji PO informacjami, POwoływani w świetle jupiterów, a teraz PrOszą o cichuteńkie odwołanie,balon PrOpagandowy pękł.
          • rapidarespondo   IP
            Panowie z rządu nie mają nawet odwagi cywilnej, aby osobiście przyjść po odwołania. Wstyd!