Rusza lawina chorych na grypę

Rusza lawina chorych na grypę

Do Polski dotarła fala epidemiczna nowej grypy i zmieszała się z trwającą już grypą sezonową. Będzie lawinowo przybywać chorych w przychodniach i w szpitalach - przewiduje Paweł Grzesiowski, kierownik Zakładu Profilaktyki Zakażeń Narodowego Instytutu Leków. Jego zdaniem, taka sytuacja może trwać około sześciu-ośmiu tygodni.
Grzesiowski powiedział, że nie ma wiedzy dotyczącej zakupu przez Polskę szczepionki przeciwko nowej grypie. Zwrócił jednak uwagę, że potrzeba co najmniej 6-7 tygodni, by od chwili kupna wprowadzić szczepionkę do dystrybucji, zaszczepić określoną grupę ludzi, a następnie, by ludzie ci uodpornili się na wirusa.

100 tys. chorych

Fala epidemiczna pojawiła się w naszym kraju pod koniec października. To spowodowało nagły wzrost liczby zachorowań w ciągu ostatnich dwóch tygodni - łącznie szacuje się, że na grypę i zakażenia grypopodobne od września zachorowało około 100 tys. osób. "W pierwszych dwóch tygodniach listopada liczba zgłoszonych przypadków wzrosła o 160 proc., co oznacza, że w kolejnych tygodniach, przy tym samym tempie rozprzestrzeniania się wirusów, tygodniowo będzie przybywać nawet 100 tys. przypadków. Około 0,5-1 proc. chorych może wymagać leczenia szpitalnego" - podkreślił Grzesiowski.

Wirus A/H1N1 nie bardziej zjadliwy niż inne

Zaznaczył, że nie ma żadnych danych wskazujących na zwiększenie "zjadliwości" wirusa grypy A/H1N1 w Polsce, podobnie jak w innych krajach w Europie. Na razie średnio umiera jedna osoba na 1000-2000 zakażonych.

Według niego nic także nie wskazuje na to, by te wirusy (grypy sezonowej i A/H1N1-PAP) różniły się od siebie w sensie statystycznej częstości powikłań lub zgonów. Nowy wirus ma jednak pewną specyfikę - atakuje głównie ludzi młodych, wśród których jest relatywnie mało powikłań czy zgonów. Natomiast rzadziej atakuje osoby w wieku powyżej 50 lat, ponieważ część z nich ma odporność nabytą w ciągu swojego życia.

"Nowy wirus, jak wykazują naukowe badania, ma również większą łatwość wywoływania zapalenia płuc grypowego, co musi być powodem czujności lekarzy, szczególnie u pacjentów z grup ryzyka" - dodał.

Grzesiowski podkreślił, że nie ma wiedzy na temat zakupu szczepionek przeciw A/H1N1. "Jednak od momentu ich pojawienia się w Polsce będziemy musieli mieć około czterech tygodni na dystrybucję, zaszczepienie określonych grup ludzi, a następnie wytworzenie odporności, co trwa około dwóch-trzech tygodni" - zaznacza.

Szczepionki względnie bezpieczne

Według Grzesiowskiego, w świetle przedstawionych wyników badań, które dotarły do Europejskiej Agencji Rejestracji Leków, szczepionki przeciw grypie A H1N1 nie wykazują więcej działań niepożądanych niż szczepionki przeciw grypie sezonowej. Jednak nie zostały dotychczas zaprezentowane wyniki szczepień u małych dzieci oraz w grupach ryzyka, co wymaga wytycznych dla lekarzy. Takie wytyczne opublikowała Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) dla dzieci, kobiet w ciąży i grup ryzyka - dodał.

Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego Państwowy Zakład Higieny przedstawił we wtorek dane, z których wynika, że w drugim tygodniu listopada w Polsce zarejestrowano ponad 41 tys. zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę. W tym samym okresie ubiegłego roku było ich ponad 3,6 tys. Zmarły trzy osoby zakażone wirusem, kilka jest w stanie ciężkim.

em, pap

Więcej czytaj w raporcie Nowa grypa znów atakuje

Czytaj także

 0