Trzej byli prezesi TK proponują ograniczenie władzy prezydenta, m.in. poprzez zmniejszenie progu głosów koniecznych do odrzucania weta, wzmocnienie systemu parlamentarno-gabinetowego oraz wybór prezydenta przez Kolegium Elektorów. Obecnie prezydenckie weto może być odrzucone przez Sejm większością 3/5 głosów. Projekt byłych prezesów TK przewiduje, że konieczne będzie do tego zebranie jedynie większości bezwzględnej.
Zmiana w 2010? Czemu nieZ kolei minister Boni poinformował, że w ciągu 10 dni zostaną przygotowane tezy do projektu zmiany konstytucji. Będą one zawierać m.in. propozycję, by prezydencki weto odrzucane było w Sejmie bezwzględną większością głosów. Tezy będą również zawierały inne uregulowania w relacjach prezydenta i premiera, takie jak m.in. sprawy zagraniczne, bezpieczeństwo kraju oraz dotyczące liczebności Sejmu i Senatu. Zdaniem Boniego nie jest wykluczone, że takie zmiany uda się przeprowadzić jeszcze przed wyborami prezydenckimi w 2010 roku. Stanie się tak, jak mówił, "jeśli uda się uzyskać odpowiednie porozumienie polityczne".
Dobry czas na dyskusję
Boni ocenił, że wprowadzenie, tzw. weta refleksyjnego, odrzucanego bezwzględną większością głosów, usprawni wykonywanie władzy wykonawczej. Według niego, ten rodzaj weta umożliwi partiom, które wygrywają wybory, realizację ich misji. Pytany o to, jak propozycje PO ocenia PSL odparł, że "koalicjant ma zbieżne stanowisko w sprawach dotyczących bezpieczeństwa narodowego i polityki zagranicznej". - O innych rozwiązaniach będziemy cały czas rozmawiać - dodał. - Nikt nie chce forsować rozwiązań, które nie mogłyby być wdrożone. Wydaje się, że kilkanaście, czy kilka dobrych miesięcy przed rozpoczęciem różnego typu wyborów w Polsce to dobry czas na dyskusję, bo sens tych zmian prowadzić ma do tego, aby można było rządzić sprawniej - stwierdził Boni.
Najpierw prezydent, potem cała reszta
Dla PO zdaniem ministra najważniejsze są kwestie zmierzające do uregulowania relacji między prezydentem a rządem. - Wybory, weto, sprawy zagraniczne, bezpieczeństwo kraju, to jest w tym pakiecie, nad którym warto dyskutować, kiedy myśli się o sprawach najbliższych - wyliczał minister. - Drugi pakiet dotyczy rozdziałów, które mówiłyby o relacjach Polski z UE. To jednak wymaga pewnie dwóch miesięcy przygotować i namysłu - wyjaśnił Boni. Trzecią kwestią ma być "szeroka debata konstytucyjna", tak by w odpowiednim momencie konstytucyjnym mieć rozwiązania dostosowane do zmieniającej się rzeczywistości.
PAP, arb