Obrońca i sam oskarżony wnieśli o uniewinnienie. Czesław Małkowski powiedział przed sądem, że "nigdy w życiu nic nie ukradł", "nie robił lewizn" i słowa prokuratora mocno go krzywdzą. Jak podkreślił, uznał, że firma Polmozbyt zasługuje na pomoc publiczną. Dodał, że gdy tylko zaistniały wątpliwości, czy umorzenie opłaty za wieczyste użytkowanie jest prawidłowe, anulował swą wcześniejszą decyzję.
Prokuratura Okręgowa w Łomży zarzuciła Czesławowi Małkowskiemu podejmowanie nieprawidłowych działań podatkowych, dotyczących firmy Polmozbyt. Akt oskarżenia stwierdza, że "będąc prezydentem Olsztyna, jako funkcjonariusz publiczny, nie dopełnił swoich obowiązków służbowych przez to, że wydawał decyzje bez uwzględnienia interesów finansowych urzędu, które reprezentował, przy braku merytorycznego uzasadnienia i wbrew opiniom poszczególnych wydziałów Urzędu Miasta Olsztyna".
Przeciwko Czesławowi Małkowskiemu toczy się wciąż śledztwo w sprawie tzw. seksafery, gdzie przedstawiono mu zarzuty molestowania seksualnego kilku urzędniczek i zgwałcenia jednej z nich. Ponieważ prowadząca śledztwo w tej sprawie Prokuratura Okręgowa w Białymstoku zwróciła się do biegłych o kolejną opinię, postępowanie to zawieszono na najbliższe miesiące.
PAP, arb