Kalisz czy Siwiec na prezydenta? Decyzja SLD w czwartek

Kalisz czy Siwiec na prezydenta? Decyzja SLD w czwartek

Dodano:   /  Zmieniono: 6
Zarząd krajowy SLD ma zdecydować w czwartek, kto będzie kandydatem Sojuszu na prezydenta. Posłowie i działacze Sojuszu najczęściej wskazują Ryszarda Kalisza i Marka Siwca jako swych potencjalnych reprezentantów w czerwcowych wyborach.
Sojusz jeszcze w tym tygodniu musi podjąć decyzję, kogo wystawi w wyborach prezydenckich - do poniedziałku ma bowiem czas na rejestrację komitetu wyborczego w Państwowej Komisji Wyborczej. Aby zarejestrować komitet, trzeba zebrać tysiąc podpisów poparcia dla kandydata. Zgodnie ze środową decyzją pełniącego obowiązki prezydenta marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, wybory prezydenckie odbędą się 20 czerwca. Przyspieszone wybory to następstwo katastrofy prezydenckiego samolotu 10 kwietnia pod Smoleńskiem. Na pokładzie, oprócz prezydenckiej pary - Marii i Lecha Kaczyńskich - był m.in. kandydat SLD na prezydenta, wicemarszałek Sejmu Jerzy Szmajdziński. Zginęły również dwie inne potencjalne kandydatki Sojuszu - Jolanta Szymanek-Deresz i Izabela Jaruga-Nowacka.

Chociaż politycy SLD najczęściej wymieniają Ryszarda Kalisza i Marka Siwca jako swoich reprezentantów w walce o prezydenturę, część polityków Sojuszu jako naturalnego kandydata wskazuje szefa partii Grzegorza Napieralskiego. Zwolennikiem takiego rozwiązania jest np. sekretarz klubu Lewicy Wacław Martyniuk. - W sytuacji, w jakiej jest obecnie Sojusz, szef partii powinien brać na siebie odpowiedzialność, a tą odpowiedzialnością jest poprowadzenie partii do wyborów prezydenckich. Moim zdaniem Grzegorz Napieralski powinien wystartować - powiedział Martyniuk. Napieralski nie planuje jednak startu - mówił już o tym kilkakrotnie w tym tygodniu.

Według polityka Sojuszu zbliżonego do władz partii, przewodniczący opowiada się za startem Siwca i do takiego rozwiązania ma zamiar namawiać w czwartek pozostałych członków Zarządu. Siwiec zadeklarował już, że nie odmówiłby startu w wyborach prezydenckich, jeśli - jak podkreślił - "koledzy by uznali, że jest to najlepsze rozwiązanie". Zastrzegł jednak, że inicjatywę w tej sprawie ma szef partii.

Część polityków SLD chce jednak, by o fotel prezydenta ubiegał się Kalisz. Wiceszefowa partii Katarzyna Piekarska oceniła, że to właśnie on byłby najlepszym reprezentantem lewicy. Przede wszystkim jednak - zdaniem Piekarskiej - kandydatem Sojuszu powinien być człowiek lewicy, "ktoś, kto będzie mógł ponieść przesłanie Jerzego Szmajdzińskiego". Nie wiadomo jeszcze, jak będzie wyglądać procedura wyłaniania przez zarząd kandydata na prezydenta. Nieoficjalnie polityk z otoczenia Napieralskiego podkreśla, że członkowie tego gremium nie powinni w tej sprawie głosować. - Byłoby dobrze, gdyby kandydat został wybrany w drodze konsensusu - uważa pragnący zachować anonimowość polityk. Innego zdania jest wiceszef klubu Lewicy Marek Wikiński, który nie jest jednak członkiem zarządu. - Decyzja o wyborze kandydata jest decyzją o znaczeniu fundamentalnym, za którą odpowiedzialność powinny wziąć władze partii, w związku z tym uważam, że na posiedzeniu zarządu powinien paść wniosek formalny o głosowanie imienne - podkreślił Wikiński.

Wiceszef klubu Lewicy również - podobnie jak Piekarska - popiera start Kalisza. - Dzisiaj Polacy potrzebują ojca narodu, a najlepszym ojcem narodu całej polskiej centrolewicy byłby Ryszard Kalisz - ocenia Wikiński. Kandydatem Sojuszu na pewno nie będzie były premier i szef MSZ, a dziś senator niezależny Włodzimierz Cimoszewicz, który wielokrotnie wcześniej deklarował, że nie będzie startował w tegorocznych wyborach, a już po katastrofie w Smoleńsku oświadczył, że nawet w obecnej sytuacji jego stanowisko w kwestii wyborów "nie uległo zmianie". Propozycję startu w czerwcowym wyścigu wykluczył też kilka dni temu prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.

Liderzy SLD nie przewidują poparcia kandydatury byłego lidera PO Andrzeja Olechowskiego. - Olechowski to godna kandydatura, ale jest postrzegany przez SLD jako konserwatywny liberał i choć jako taki może budzić sympatię, nie może być kandydatem Sojuszu - zaznaczyła Piekarska. Wśród polityków SdPl z kolei pojawia się pomysł, by obie partie lewicowe wystawiły wspólnego kandydata. Według polityka Socjaldemokracji zbliżonego do władz partii, takim wspólnym kandydatem mógłby być Kalisz, były lider SLD, europoseł Wojciech Olejniczak lub związany kiedyś z Sojuszem były szef SdPl Marek Borowski. Propozycję wspólnego posiedzenia zarządów obu partii Napieralskiemu od wtorku składa przewodniczący SdPl Wojciech Filemonowicz. Rzecznik SLD Tomasz Kalita po raz kolejny zaprzeczył jednak, jakoby wiedział o takiej inicjatywie.

PAP, arb
 6

Czytaj także