SLD chce debaty w tercecie "jak w Wielkiej Brytanii"

SLD chce debaty w tercecie "jak w Wielkiej Brytanii"

Dodano:   /  Zmieniono: 
fot. Wprost
Szef sztabu kandydata SLD na prezydenta Grzegorza Napieralskiego, Marek Wikiński zaproponował zorganizowanie debaty przed I turą wyborów prezydenckich w gronie trzech kandydatów: PO - Bronisława Komorowskiego, PiS - Jarosława Kaczyńskiego i szefa Sojuszu. - Proponujemy rozwiązanie, które sprawdziło się w Wielkiej Brytanii - powiedział Wikiński na czwartkowej konferencji prasowej.
- Szukając pomysłu na rozwiązanie tego klinczu, w którym trudno sobie wyobrazić debatę 10 kandydatów siedzących obok siebie, chcemy zaproponować rozwiązanie które sprawdziło się w jednaj z najdojrzalszych demokracji na świecie, w Wielkiej Brytanii - powiedział Wikiński na czwartkowej konferencji prasowej.

Przypomniał, że tuż przed wyborami parlamentarnymi w tym kraju w debatach telewizyjnych starło się trzech szefów partii mających największe szanse wyborcze: lider Partii Pracy, ówczesny premier Gordon Brown, lider konserwatystów, nowy szef brytyjskiego rządu David Cameron oraz przywódca Liberalnych Demokratów Nick Clegg.

"Uważamy, że mamy moralne prawo i tytuł do tego - jako reprezentanci środowiska, które 10 kwietnia, w tragedii smoleńskiej straciło swojego przedstawiciela, kandydata na prezydenta Jerzego Szmajdzińskiego - by zaproponować, aby w tym tercecie zaprezentować pomysły na Polskę, rozwiązania dla Polek i Polaków na najbliższą kadencję prezydencką, prezentowane przez jedynego kandydata centrolewicy Grzegorza Napieralskiego" - podkreślił Wikiński.

Jak dodał, szef Sojuszu miałby w debacie prezydenckiej zmierzyć się z kandydatami PO i PiS - pełniącym obowiązki prezydenta marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim i prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim.

"Dziś od rana, o godzinie 8 ta oferta w sposób oficjalny została przekazana dwóm przedstawicielom sztabów wyborczych" - zaznaczył szef sztabu Napieralskiego.

SLD chce, by debata była transmitowana przez "wszystkie polskie media", zarówno publiczne, jak i komercyjne. "Polacy oczekują na szczerą, otwartą, poważną, merytoryczną dyskusję o przyszłości" - podkreślił polityk Sojuszu.

"Dlaczego trzech, a nie czterech? Jeżeli byśmy zatrzymali czas 10 kwietnia o godz. 8.41 (wtedy doszło do katastrofy pod Smoleńskiem - PAP), to kandydaci: polskiej centrolewicy - Jerzy Szmajdziński i najbardziej prawdopodobny kandydat PiS, prezydent Lech Kaczyński, byliby naturalnymi rywalami Bronisława Komorowskiego, który został wyłoniony w procedurze tzw. prawyborów. Dzisiaj nie ma wśród żywych śp. marszałka Jerzego Szmajdzińskiego i pana prezydenta Lecha Aleksandra Kaczyńskiego, więc naturalnym wydaje się, aby przedstawiciele tych środowisk mieli możliwość rozmowy z Bronisławem Komorowskim" - powiedział Wikiński.

W środę szef sztabu Komorowskiego Sławomir Nowak zadeklarował, że jest gotów porozmawiać z szefową sztabu Kaczyńskiego, Joanną Kluzik-Rostkowską o ewentualnej debacie obu kandydatów. "My czekamy na jasny komunikat. Jesteśmy gotowi do rozmowy" - powiedział Nowak. Inicjatywa w tej sprawie jednak - jak zaznaczył polityk PO - powinna należeć do Kaczyńskiego.

O urząd prezydenta 20 czerwca ubiegać się będą: oprócz Komorowskiego, Kaczyńskiego i Napieralskiego także: Marek Jurek (Prawica Rzeczypospolitej), Janusz Korwin-Mikke (były prezes UPR, obecnie Wolność i Praworządność), Andrzej Lepper (Samoobrona), Kornel Morawiecki (założyciel "Solidarności Walczącej"), Andrzej Olechowski (niezależny, wspierany przez Stronnictwo Demokratyczne), Waldemar Pawlak (PSL) i Bogusław Ziętek (Sierpień 80).

PAP, im
 0

Czytaj także