Apel Jasnogórski przed Pałacem Prezydenckim

Apel Jasnogórski przed Pałacem Prezydenckim

Dodano:   /  Zmieniono: 140
O godz. 21 przed Pałacem Prezydenckim zwolennicy pozostawienia w tym miejscu krzyża, który w czwartek został przeniesiony do pałacowej kaplicy, spotykają się na wspólną modlitwę; obecny ma być także prezes PiS Jarosław Kaczyński.
W czwartek wieczorem na Krakowskim Przedmieściu zgromadziło się, według policji, ok. 200 osób. Wielu z nich trzyma polskie flagi, kwiaty, niektórzy przynieśli drewniane krzyże i święte obrazy. Trwają spontaniczne przemówienia, słychać okrzyki, m.in.: "Tu jest Polska", "Hańba", "Nigdy, nigdy się nie poddać, krzyża, wiary nie wolno nam oddać". Jest wielu gapiów i dziennikarzy oraz fotoreporterów. Krakowskie Przedmieście jest jednak przejezdne, porządku pilnują policja i straż miejska.

Nie pozwólmy władzy

O Apelu Jasnogórskim przed Pałacem informował w ciągu dnia portal Niezależna.pl. Organizatorzy spotkania zachęcają do przynoszenia na Krakowskie Przedmieście własnych krzyży. "Nie pozwólmy władzy zacierać pamięci o ofiarach katastrofy smoleńskiej" - apeluje portal. Swoją obecność przed Pałacem zapowiedział też prezes PiS. Kaczyński w TVP Info mówił wieczorem, że chce tam pójść, żeby zapalić znicze, które będą upamiętniały ofiary smoleńskiej katastrofy.

Czwartkowe spotkanie przed Pałacem Prezydenckim to reakcja na poranne wydarzenia, kiedy krzyż -  ustawiony tam 15 kwietnia przez harcerzy - został przeniesiony do  pałacowej kaplicy. Uczestniczył w tym osobiście szef Kancelarii Prezydenta Jacek Michałowski, nie było przedstawicieli duchowieństwa. Czwartkowe zgromadzenie nie widnieje na  stronach internetowych Urzędu Miasta Warszawy w wykazie zarejestrowanych zgromadzeń publicznych; zgodnie z prawem organizatorzy zgromadzenia publicznego muszą poinformować o nim właściwy organ gminy nie później niż 3 dni przed jego terminem.

Prezydent: to tylko etap

Prezydent Bronisław Komorowski powiedział w wywiadzie dla PAP, że  to on podjął decyzję o przeniesieniu. - Podjąłem w przekonaniu, że to służy również umocnieniu soborowej zasady poszanowania i wzajemnej autonomii państwa i  Kościoła - powiedział Komorowski. Prezydent zapowiedział, że Kaplica Pałacu Prezydenckiego jest dla  krzyża jedynie "etapem na drodze" do kościoła św. Anny. - Chcemy doprowadzić do pełnego wykonania umowy z 21 lipca, podpisanej przez Kancelarię Prezydenta, Kurię Metropolitalną Warszawską i organizacje harcerskie - powiedział Komorowski.

Przeciwnicy przeniesienia krzyża sprzed Pałacu, przychodzący od  wielu tygodni na Krakowskie Przedmieście, by czuwać w tym miejscu, mówią, że usunięcie krzyża "nie załatwia sprawy". "Przyniesiemy i postawimy nowe" -  zapowiadają. Dodają, że będą zbierać się przed pałacem i modlić dopóty, dopóki w tym miejscu nie powstanie pomnik upamiętniający ofiary katastrofy Smoleńskiej. - Szokuje nas, że nikt nie  rozmawiał ze społeczeństwem. W kraju demokratycznym władza powinna rozmawiać i powinien zostać podpisany dokument, że będzie tutaj pomnik - powiedział tuż po  przeniesieniu krzyża Dariusz Wernicki ze Społecznej Inicjatywy Obrońców Krzyża.

zew, PAP

 140

Czytaj także