Były eurodeputowany kontra "Głos Wielkopolski. Stawka - 4 miliony złotych

Były eurodeputowany kontra "Głos Wielkopolski. Stawka - 4 miliony złotych

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Przed poznańskim sądem okręgowym rozpoczął się proces, w którym były europoseł PiS Marcin Libicki domaga się od "Polski - Głosu Wielkopolskiego" ponad 4 mln zł za naruszenie dóbr osobistych i utraconą pensję europarlamentarzysty.

Gazeta pisała o rzekomej współpracy polityka z organami bezpieczeństwa PRL. Jak powiedział przed rozpoczęciem procesu Libicki, to publikacje "Głosu" spowodowały, że jego nazwisko zniknęło z listy kandydatów przed kolejnymi wyborami do PE.

Reprezentująca "Polskę - Głos Wielkopolski" mec. Anna Ignatiuk powiedziała, że o nieobecności Libickiego na liście PiS do PE zdecydowały nie artykuły prasowe, ale władze partii. Zaznaczyła, że nie było gwarancji, że Libicki dostałby się do europarlamentu. Kolejny termin posiedzenia sąd wyznaczył na początek grudnia. Strony powołały na świadków m.in. Jarosława Kaczyńskiego, Pawła Kowala i Zbigniewa Ziobrę. To od nich sąd będzie się chciał dowiedzieć, co było przyczyną nieumieszczenia Libickiego na liście kandydatów PiS do Parlamentu Europejskiego.

Libicki po tym, jak nie znalazł się na liście kandydatów PiS do Parlamentu Europejskiego, wystąpił o autolustrację i odszedł z partii. W lutym sąd uznał, że Libicki złożył zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne oraz że nie był świadomym współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa.

Adam Pawłowski, redaktor naczelny dziennika "Polska Głos Wielkopolski", zapewnił, że publikacje gazety były oparte na dokumentach historycznych oraz wypowiedziach ekspertów.

PAP, arb

 1

Czytaj także