Minister chce dopalaczowej edukacji

Minister chce dopalaczowej edukacji

Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski uważa, że w sprawie tzw. dopalaczy potrzebne są nie tylko uregulowania prawne, ale również akcja edukacyjna.
W poniedziałek władze Łodzi przedstawiły Kwiatkowskiemu - przygotowywany m.in. przez samorządowców - program edukacyjny w sprawie walki z  dopalaczami. W październiku Sejm znowelizował ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii, tak by uniemożliwić m.in. handel dopalaczami. Ustawa ta czeka na podpis prezydenta. Kwiatkowski przyznał, że ta ustawa może być skutecznym narzędziem do ograniczenia, czy wręcz wyeliminowania zjawiska sprzedaży dopalaczy w  sklepach, nie jest jednak "remedium na każdy sposób ich sprzedaży". Szef resortu sprawiedliwości zwrócił uwagę, że handel tymi produktami może być prowadzony np. metodą wysyłkową, a towar zamawiany jest przez internet. Sklepy, które taką sprzedaż oferują mają swoje siedziby poza granicami Polski.

Dlatego - jak powiedział minister - niezwykle ważnym elementem w  walce z dopalaczami jest edukacja, która nie tylko będzie uzupełniać przepisy prawa, ale również "wyraźnie powie młodym ludziom, że używanie dopalaczy jest szkodliwe dla  nich". Jak przyznał, z zadowoleniem przyjął projekt władz Łodzi, które taki program edukacyjny przygotowują. Dodał, że w najbliższym czasie przedstawi do tego projektu także swoje uwagi i ma nadzieję, że ministerstwo sprawiedliwości przedstawi ten program także innym samorządom w Polsce.

Pełniący funkcję prezydenta Łodzi Tomasz Sadzyński zapowiedział, że program obejmie m.in. edukację uczniów i  rodziców. Mają powstać nowe spoty informacyjne o szkodliwym działaniu dopalaczy. Do ich realizacji będą zapraszane znane osoby. Powstał już taki spot z udziałem polskiego koszykarza grającego w NBA - Marcina Gortata. Kolejną postacią ma być znany aktor i dziekan łódzkiej "filmówki" Bronisław Wrocławski. W ramach programu ma być prowadzona akcja ulotkowa. Bardzo ważnym jego elementem będzie prowadzenie kampanii internetowej przeciw dopalaczom np. przez tworzenie stron antydopalaczowych.

Przyjęta w październiku przez parlament nowelizacja ustawy zakazuje wytwarzania i wprowadzania do obrotu na terenie Polski jakichkolwiek substancji (niezależnie od ich stanu fizycznego i źródła pochodzenia, w tym roślin, grzybów oraz ich części) lub produktów, które mogą być używane jako środki odurzające lub substancje psychotropowe, określanych jako dopalacze. Nie  wolno też nimi handlować. Za złamanie zakazu ma grozić kara od 20 tys. zł do miliona zł. Podstawę wymiaru kary stanowić będzie w szczególności ilość wytworzonego lub  wprowadzonego do obrotu środka zastępczego.

zew, PAP

Czytaj także

 0