Tłok i ścisk panował w niedzielę w pociągach podczas fali powrotów ze świąteczno-sylwestrowych wyjazdów - do niektórych składów pasażerowie wsiadali przez okna. W podróż wybrało się kilkakrotnie pasażerów więcej niż normalnie - poinformowali w poniedziałek kolejarze.
Przewoźnicy kolejowi uruchomili na okres świąt i Nowego Roku dodatkowe połączenia, jednak okazało się, że w pociągach i tak było ciasno. - Wczoraj skumulowały się powroty ze świąt. W podróż wybrało się kilka razy więcej osób, niż zwykle - powiedziała rzeczniczka PKP Intercity Małgorzata Sitkowska.
Rzeczniczka wyjaśniła, że przewoźnik uruchomił na czas powrotów dodatkowe pociągi, w tym dwa z Zakopanego, szczególnie popularnego wśród podróżnych. - W miarę możliwości taborowych pociągi były też zestawione z większej ilości wagonów niż zwykle - dodała.
Poza tłokiem, pasażerowie musieli się także liczyć z opóźnieniami, sięgającymi od kilkunastu minut do ponad godziny. Opóźnione były m.in. pociągi z Przemyśla do Zielonej Góry, z Wrocławia do Białegostoku, czy z Amsterdamu do Warszawy.
pap, ps