Żelichowski krytykuje decyzję Komorowskiego

Żelichowski krytykuje decyzję Komorowskiego

Dodano:   /  Zmieniono: 3
fot. Wprost
Prezydent, kierując do TK ustawę o racjonalizacji zatrudnienia w administracji publicznej, podjął błędną decyzję; potrzebna jest rzetelna ocena administracji - uważa szef klubu PSL Stanisław Żelichowski. Jego zdaniem Bronisław Komorowski chciał pokazać niezależność od rządu.
- O sile państwa w dużej części decyduje administracja publiczna, która obecnie jest niestety fatalna. W związku z tym, jeżeli się część administracji zredukuje, a reszcie da lepszą płacę, to ludzie będą lepiej pracowali i silniejsze będzie państwo polskie - ocenił szef klubu PSL. Jak zaznaczył, potrzebna jest rzetelna ocena administracji. - Za dobrą pracę trzeba dobrze płacić a tych, co nie chcą pracować, trzeba się pozbywać, bo nie ma sensu trzymać świętych krów - ocenił polityk.

Jak dodał, na podstawie swojego doświadczenia ministerialnego wie, że "w każdym resorcie są ludzie, którym trzeba dać wysokie podwyżki, bo są naprawdę dobrzy a jak się to już zrobi, to z wielu innych leni można zrezygnować". - Dziś mamy taką sytuację, że gdy po poprzedniej partii został jakiś urzędnik, to on będzie wszystko robił, żeby sypać piasek w tryby nowej ekipie. Nie wszyscy tak robią, ale wielu. W związku z tym mamy w poszczególnych resortach takie grupki lobbystyczne - powiedział Żelichowski.

W jego ocenie Komorowski poprzez swoją decyzję chciał pokazać, że urząd, który sprawuje, jest niezależny od PO i rządu. - Dobrze, że zrobił to przy takiej w sumie błahej sprawie niż gdyby miał to zrobić wobec ustawy bardzo istotnej dla rządu - zaznaczył. Jak dodał, "prezydent nie musi iść tą drogą, którą idzie rząd". - Dobrze, że przy rządzie pracują pewne grupy ekspertów, a przy prezydencie inne. W ramach ścierania się poglądów można wybrać najlepsze rozwiązanie. Jednomyślność jest często zgubna - ocenił.

Prezydent Bronisław Komorowski skierował w piątek do Trybunału Konstytucyjnego ustawę o racjonalizacji zatrudnienia w państwowych jednostkach budżetowych, która zakłada zwolnienie 10 proc. pracowników w latach 2011-13. Jest to pierwsza ustawa przygotowana przez rząd Donalda Tuska, której Komorowski nie podpisał. Ustawa dopuszczając do "zmniejszania zatrudnienia poprzez arbitralne rozwiązywanie stosunków pracy z pracownikami zatrudnionymi na podstawie mianowania" może naruszać zasadę państwa prawnego, a w szczególności zasadę bezpieczeństwa prawnego i wywodzoną z niej zasadę ochrony praw nabytych - tak m.in. Kancelaria Prezydenta motywuje skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego.

pap, ps

+
 3

Czytaj także