Kaczyński oburzony usuwaniem zniczy. "W Polsce Tuska jak w Rosji Putina"

Kaczyński oburzony usuwaniem zniczy. "W Polsce Tuska jak w Rosji Putina"

Dodano:   /  Zmieniono: 257
Jarosław Kaczyński (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
"Politykom i urzędnikom Platformy Obywatelskiej, którzy inicjują lub nawet tylko tolerują takie praktyki możemy powiedzieć, że biorą odpowiedzialność za barbaryzację naszego życia publicznego" - napisał Jarosław Kaczyński, odnosząc się do usuwania płonących zniczy sprzed Pałacu Prezydenckiego w Warszawie. Zdarzenie miało miejsce 10 marca.
"Z oburzeniem przyjmujemy fakt świadomego zbezczeszczenia pamięci ofiar katastrofy pod Smoleńskiem poprzez demonstracyjne usunięcie zniczy upamiętniających tę największą tragedię narodu polskiego po II wojnie światowej" - głosi oświadczenie Komitetu Politycznego PiS, podpisane przez Kaczyńskiego. Prezes PiS podkreślił, że znicze usunęły służby porządkowe Warszawy, "rządzonej przez Platformę Obywatelską". "Usunięto również zdjęcia pary prezydenckiej. Przedstawiciele Straży Miejskiej oświadczyli, że były to >śmieci<" - przypomina przewodniczący KP PiS.

"To haniebne"

Zdaniem Kaczyńskiego, takie działania są haniebne, przekraczają granice sporu politycznego. "Fundamentalną częścią polskiej kultury jest szacunek dla zmarłych. Tego szacunku zabrakło - nie po raz pierwszy, ale tym razem w spektakularny sposób" - zaakcentował prezes PiS. "Politykom i urzędnikom Platformy Obywatelskiej, którzy inicjują lub nawet tylko tolerują takie praktyki możemy powiedzieć, że biorą odpowiedzialność za barbaryzację naszego życia publicznego" - dodał.

"Polska Tuska jak Rosja Putina"

W oświadczeniu Kaczyński wskazuje na podobieństwo wydarzeń sprzed Pałacu Prezydenckiego a wydarzeniami w Moskwie, gdzie - jak pisze - milicja usuwała znicze w miejscu śmiertelnego zamachu na niezależną dziennikarkę. Jak czytamy w oświadczeniu, Rosjanie również tłumaczyli, że "to są śmieci".  "Podobieństwo między Rosją Putina, a Polską Tuska jest w tym wypadku bardzo bolesne" - podsumował Kaczyński.

Protestowali inni

To kolejny protest przeciwko usuwaniu zniczy sprzed siedziby prezydenta. 16 marca przeciwko działaniom służb porządkowych zaprotestował Akademicki Klub Obywatelski im. Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu  "Bulwersujący jest nie sam fakt usuwania zniczy - znicze wypalone trzeba sprzątać. Bulwersuje to, że zdmuchiwano płonące lampki, jeszcze gorące znicze wywożono na śmietnik. Ponieważ zaś znaczna część z nich była ułożona w kształt powstańczej kotwicy, sprofanowano przy tym ważny narodowy symbol" - napisali członkowie Klubu w przesłanym PAP oświadczeniu, pod którym podpisało się 166 osób, głównie pracowników naukowych poznańskich uczelni.

Gaszenie zniczy

O sprawie zrobiło się głośno, gdy w internecie pojawił się film, na którym widać, jak późnym wieczorem 10 marca służby porządkowe pod nadzorem warszawskiej Straży Miejskiej usuwają znicze ustawione przez uczestników uroczystości upamiętniającej ofiary tragedii smoleńskiej.

"Niczego nie wyrzucamy"

Pytana o sprawę prezydent Warszawy i wiceszefowa PO Hanna Gronkiewicz-Waltz powiedziała 22 marca, że zgodnie z prawem usuwanie zniczy jest konieczne. Podkreśliła, że znicze, zdjęcia i wieńce nie są wyrzucane. - My niczego nie wyrzucamy, wszystkie obrazki, wszystkie zdjęcia zawsze oddajemy BOR-owi. Nigdy nie jest wyrzucane żadne zdjęcie, ani żaden wieniec; to jest czysty wymysł - przekonywała. - Teraz PiS celowo eskaluje przed 10 kwietnia, przecież to ich wehikuł polityczny - oceniła Gronkiewicz-Waltz.

zew, PAP

 257

Czytaj także