Polacy: katastrofa smoleńska? To się robi nudne

Polacy: katastrofa smoleńska? To się robi nudne

Dodano:   /  Zmieniono: 
Fot. FORUM 
87 proc. Polaków uważa, że katastrofa smoleńska jest obecnie przede wszystkim narzędziem w walce politycznej; 85 proc. - że jest wygodnym tematem zastępczym, odciągającym uwagę społeczeństwa od ważnych spraw bieżących - wynika z sondażu CBOS. 78 proc. badanych przez CBOS ocenia ciągłe mówienie o wydarzeniach z 10 kwietnia 2010 r. jako nudne i irytujące. W ocenach wpływu katastrofy na postawy całego społeczeństwa dominuje (67 proc.) opinia, że tragedia smoleńska nie zmieniła Polaków. 24 proc. sądzi, iż zmieniliśmy się na gorsze, a 4 proc. dostrzega zmiany pozytywne.
Spośród różnych pomysłów uczczenia rocznicy katastrofy smoleńskiej z największą aprobatą spotykają się prywatne uroczystości przy grobach ofiar, do których przychylnie ustosunkowuje się 89 proc. badanych. 79 proc. pozytywnie wypowiada się o propozycji oficjalnych obchodów państwowych na warszawskich Powązkach. Wśród pomysłów akceptowanych przez większość Polaków znalazła się także pielgrzymka do Smoleńska części rodzin ofiar katastrofy (58 proc.) oraz kameralne uroczystości na płycie lotniska wojskowego w Warszawie bez udziału mediów i polityków (51 proc.). 50 proc. respondentów przychylnie wypowiada się o ewentualnych wspólnych uroczystościach polsko-rosyjskich w Smoleńsku. Z mniejszym uznaniem spotyka się koncepcja równoległych obchodów w Polsce i Rosji połączonych tzw. telemostem (40 proc.), rocznicowych koncertów i innych wydarzeń artystycznych (36 proc.) oraz niezależnych obchodów organizowanych przez PiS w Krakowie (30 proc.). W zdecydowanej mniejszości (15 proc.) pozostają respondenci popierający pomysł wielodniowych obchodów organizowanych przez środowisko "Gazety Polskiej", rozpoczynających się w przeddzień rocznicy katastrofy protestem przeciwko raportowi MAK.

Polityczna rocznica

84 proc. badanych zgadza się ze stwierdzeniem, że wysuwane przez wiele środowisk propozycje uczczenia rocznicy tragedii pod Smoleńskiem stanowią element gry politycznej. 70 proc. ankietowanych ocenia większą liczbę obchodów jako stratę publicznych pieniędzy. 35 proc. uważa, iż plany licznych uroczystości odpowiadają na zróżnicowane potrzeby rodzin ofiar, a 21 proc. wyraża przekonanie, że stanowią one odpowiedź na potrzeby całego społeczeństwa.

Odsetek badanych, którzy zamierzają uczcić pierwszą rocznicę katastrofy (47 proc.), jest porównywalny z odsetkiem osób nieodczuwających takiej potrzeby (51 proc.). Nieliczni respondenci (2 proc.) planują uczestniczyć w zorganizowanych obchodach zbiorowych. 45 proc. przyznaje, iż chce uczcić pamięć ofiar tragedii smoleńskiej, ale na swój własny sposób. 51 proc. nie zamierza obchodzić rocznicy wydarzeń pod Smoleńskiem.

"To ważne, ale czy trzeba o tym wciąż mówić?"

Od 10 kwietnia minionego roku katastrofa smoleńska pozostaje jednym z głównych tematów debaty publicznej w Polsce. 56 proc. badanych przyznaje, że wyjaśnienie przyczyn tragedii to sprawa najwyższej wagi, dlatego poruszanie tego tematu nie powinno nikogo dziwić. Z drugiej strony 79 proc. osób akcentujących bezprecedensowe znaczenie wydarzeń z 10 kwietnia 2010 r. uważa, iż o Smoleńsku mówi się dziś za dużo. Przekonanie to wyraża 83 proc. ogółu badanych. Oceniając obecną wiedzę o przyczynach tragedii, 50 proc. badanych przyznaje, iż wymagają dodatkowych wyjaśnień, a 30 proc. jest zdania, że w zasadzie nic jeszcze nie zostało wyjaśnione. 13 proc. twierdzi, że przyczyny katastrofy są w pełni znane.

PAP, arb