Polityczna rocznica
84 proc. badanych zgadza się ze stwierdzeniem, że wysuwane przez wiele środowisk propozycje uczczenia rocznicy tragedii pod Smoleńskiem stanowią element gry politycznej. 70 proc. ankietowanych ocenia większą liczbę obchodów jako stratę publicznych pieniędzy. 35 proc. uważa, iż plany licznych uroczystości odpowiadają na zróżnicowane potrzeby rodzin ofiar, a 21 proc. wyraża przekonanie, że stanowią one odpowiedź na potrzeby całego społeczeństwa.
Odsetek badanych, którzy zamierzają uczcić pierwszą rocznicę katastrofy (47 proc.), jest porównywalny z odsetkiem osób nieodczuwających takiej potrzeby (51 proc.). Nieliczni respondenci (2 proc.) planują uczestniczyć w zorganizowanych obchodach zbiorowych. 45 proc. przyznaje, iż chce uczcić pamięć ofiar tragedii smoleńskiej, ale na swój własny sposób. 51 proc. nie zamierza obchodzić rocznicy wydarzeń pod Smoleńskiem.
"To ważne, ale czy trzeba o tym wciąż mówić?"
Od 10 kwietnia minionego roku katastrofa smoleńska pozostaje jednym z głównych tematów debaty publicznej w Polsce. 56 proc. badanych przyznaje, że wyjaśnienie przyczyn tragedii to sprawa najwyższej wagi, dlatego poruszanie tego tematu nie powinno nikogo dziwić. Z drugiej strony 79 proc. osób akcentujących bezprecedensowe znaczenie wydarzeń z 10 kwietnia 2010 r. uważa, iż o Smoleńsku mówi się dziś za dużo. Przekonanie to wyraża 83 proc. ogółu badanych. Oceniając obecną wiedzę o przyczynach tragedii, 50 proc. badanych przyznaje, iż wymagają dodatkowych wyjaśnień, a 30 proc. jest zdania, że w zasadzie nic jeszcze nie zostało wyjaśnione. 13 proc. twierdzi, że przyczyny katastrofy są w pełni znane.
PAP, arb