Polacy chcą kar za oszustwa na maturze. Co ciekawe, nie wszyscy

Polacy chcą kar za oszustwa na maturze. Co ciekawe, nie wszyscy

Dodano: 
Nauczycielka zbierająca telefony uczniów przed egzaminem (Włochy)
Nauczycielka zbierająca telefony uczniów przed egzaminem (Włochy) Źródło: Newspix.pl / Zuma
Polacy uważają, że potrzebne są bardziej surowe kary za używanie telefonu na maturze. Zbadania panelu Ariadna dla portalu o2 wynika jednak, że nie wszyscy są za takim rozwiązaniem.

Czy wnoszenie telefonu komórkowego powinno kończyć się unieważnieniem matury i możliwością poprawy dopiero za rok? Takie pytanie zadawali pracownicy panelu Ariadna w sondażu związanym z egzaminami maturalnymi. Jak się okazuje, 61 proc. respondentów popiera tego typu rozwiązanie.

Sondaż. Surowsze kary za telefony na maturach

Opcję „zdecydowanie tak” wybrało 34 proc. badanych, a „raczej tak” 27 proc. Co ciekawe, aż 18 proc. jest przeciwnego zdania, przy czym wariant „raczej nie” wybrało 12 proc. ankietowanych, a „zdecydowanie nie” – 6 proc. Co piąty pytany miał problem z wyborem. Opcję „trudno powiedzieć” wybrało 21 proc. respondentów.

Badanie przeprowadzono w dniach 8-11 maja na grupie 1090 pełnoletnich osób.

Matura 2026. Obecne kary za oszustwa nie działają?

Warto zaznaczyć, że obecnie znalezienie telefonu u zdającego kończy się unieważnieniem matury z danego przedmiotu. Wyproszona z egzaminu osoba może jednak już kolejnego dnia przystąpić do kolejnych testów. Eksperci zwracają uwagę, że w takiej sytuacji nie ma czynnika odstraszającego, a do matur przystępują „seryjni oszuści”, których zadaniem jest jedynie zrobienie zdjęć arkuszy i późniejsze umieszczenie ich w internecie.

Tegoroczna matura z języka polskiego na poziomie podstawowym była dostępna w sieci już po kilkunastu minutach od rozpoczęcia egzaminu. Wyraźne zdjęcia arkusza z matematyki trafiły do mediów społecznościowych w jeszcze krótszym czasie, bo zaledwie kilka minut po godzinie 9. Centralna Komisja Egzaminacyjna mówi o zgłaszaniu problemu prokuraturze, ale sprawia wrażenie, jakby nie zamierzała niczego zmieniać.

Oszustwa na maturze. Apele do CKE

W rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” eksperci po raz kolejny apelowali o podjęcie działań. – CKE powinna uznać, że problem istnieje, i podjąć konkretne działania w tej sprawie. Z biegiem lat będzie on z pewnością narastał – mówiła w rozmowie z gazetą Iga
Kazimierczyk, badaczka oświaty związana z Uczelnią Korczaka. Dodawała, że system umożliwia wielokrotne podchodzenie do matur, co sprzyja celowemu publikowaniu arkuszy przez nieuczciwe osoby.

– Trudno takie osoby złapać za rękę, dlatego system jest w dużej mierze bezbronny wobec tego typu działań. Rozwój technologii sprawia, że nawet zakaz wnoszenia telefonów nie rozwiązuje problemu, bo można ukryć i wykorzystać w tym celu inne urządzenia rejestrujące – podkreślała.

Czytaj też:
Matura do zmiany? Rzecznik MEN o naruszeniach zasad: To nie systemowa luka
Czytaj też:
Trwa spór o egzaminy, jest reakcja na plany MEN. „Zachęcamy do sprzeciwu”