Zgodnie z nowelą, osoby o znacznym i umiarkowanym stopniu niepełnosprawności będą mogły w wyborach głosować korespondencyjnie - dla celów głosowania listownego przeznaczona będzie co najmniej jedna komisja na terenie gminy. Nowela przewiduje też możliwość głosowania przez wyborcę niewidomego lub niedowidzącego przy pomocy nakładek do kart do głosowania w alfabecie Braille'a.
Nowe przepisy wprowadzają ponadto nieodpłatną informację dla osób niepełnosprawnych w formie infolinii oraz materiałów drukowanych - wyborca będzie mógł zażądać przysłania dokumentów na swój adres domowy. Ponadto Państwowa Komisja Wyborcza będzie sporządzać i udostępniać w alfabecie Braille'a materiał informacyjny o uprawnieniach niepełnosprawnych wyborców.
Piechota podkreślił, że przyjęte rozwiązania sprawdzone zostały w "przytłaczającej większości" krajów europejskich. Podczas ostatniego głosownia do Izby Gmin w Wielkiej Brytanii korespondencyjnie głosowało 6 milionów uprawnionych; w wyborach do Bundestagu - 9,5 mln osób, a w wyborach kantonalnych w Genewie - aż 95 proc. - wyliczał. - Oceniamy, że w Polsce uprawnionych do głosowania korespondencyjnego może być nawet 2 miliony osób. W najbliższych wyborach z tego uprawnienia może skorzystać 300-400 tysięcy osób w Polsce - wyliczał. Poseł PO tłumaczył, że listonosz będzie musiał przynajmniej trzy razy spróbować doręczyć osobie niepełnosprawnej przesyłkę wyborczą. Listonosz będzie miał również obowiązek odebrać tę przesyłkę z mieszkania osoby niepełnosprawnej - wystarczy telefon do urzędu pocztowego.
Za zmianą kodeksu wyborczego opowiedziały się kluby PO, PSL, SLD i PJN. Przeciwko byli posłowie PiS. Poseł tej ostatniej partii Marek Ast wyjaśnił, że jego klub uważa, iż niektóre proponowane w ustawie rozwiązania mogą być niezgodne z konstytucją. - Wątpliwości budzi np. głosowanie korespondencyjne. Niektórzy konstytucjonaliści opiniujący projekt, wskazali tutaj swoje wątpliwości - zaznaczył.
PAP, arb
