Nie jestem zwolenniczką takich transferów w ostatniej chwili. Zmiany na listach trudno wytłumaczyć lokalnym działaczom PO, którzy pracowali w kolejnych kampaniach - tak o potencjalnych transferach polityków PJN do PO mówi Hanna Gronkiewicz-Waltz.
Hanna Gronkiewicz-Waltz zapewnia, że dla niej politycy PJN nie są wiarygodni. - Sprzedawali wyborcom fałszywy wizerunek Jarosława Kaczyńskiego - mówi i dodaje: - A jak się słucha Elżbiety Jakubiak, to widać, że jest nieodrodną córką PiS-u i nie sądzę, żeby kiedykolwiek się z tego wyleczyła.
Prezydent Warszawy mówi również, że politycy PJN, którzy ewentualnie dołączyliby do PO, nie będę startować z list Platformy na Mazowszu. U nas raczej nie mieliby szans, bo listy zostały przyjęte jednogłośnie, bez żadnych sporów i nie warto tego burzyć - stwierdza.
Polityk skomentowała również możliwy start z list PO na Śląsku i w Lublinie Joanny Kluzik-Rostkowskiej i Pawła Poncyljusza. - Mogę wybaczyć Poncyljuszowi, że w czasie samorządowej kampanii powiedział, że trzeba mnie przepędzić z Warszawy. Natomiast nie wydaje mi się, żeby ich transfer był nową jakością i zyskiem dla PO - oceniła prezydent Warszawy.Była szefowa PJN Joanna Kluzik Rostkowska pojawi się na sobotniej konwencji Platformy Obywatelskiej w Gdańsku - informowało w czwartek Radio Zet. Później PAP podała, że Platforma oferuje byłej szefowej kampanii Jarosława Kaczyńskiego start z czołówki listy tej partii w Rybniku. Źródła PAP informowały też, że PO rozważa również udostępnienie Kluzik-Rostkowskiej jednego z pierwszych miejsc na liście w Katowicach.
pap, Radio Zet, "Gazeta Wyborcza", ps
