Siedmiu pracowników fabryki przyrządów i uchwytów Bison-Bial w Białymstoku rozpoczęło głodówkę protestacyjną.
Domagają się wypłaty zaległych pensji i wznowienia produkcji przez zakład.
Strajk głodowy rozpoczął się po przedpołudniowym wiecu około 300 pracowników. Zakładowi związkowcy podkreślają, że głodówka to ostateczność, ale, ich zdaniem, wszystkie inne sposoby protestu w obronie praw pracowniczych zostały już wyczerpane. Zakład został oflagowany flagami związków działających w Bison-Bial.
"Wasze stołki - nasza bieda", "Pracy i chleba", "Strajk głodowy" - takie hasła widać na budynku. Głodujący przebywają w zakładowej świetlicy. Przed budynkiem ustalono dyżury pracowników poszczególnych działów fabryki. W nocy mają dyżurować komisje zakładowe związków zawodowych.
Bison-Bial należy do Metalexportu, to znany w kraju i za granicą producent oprzyrządowania do obrabiarek. Od trzech tygodni nie ma produkcji. Od pół roku załoga nie dostaje wynagrodzeń. Jedynie w formie zaliczek zapłacono jej za półtora miesiąca pracy. W miniony poniedziałek pracownicy dostali po 200 zł.
nat, pap
Strajk głodowy rozpoczął się po przedpołudniowym wiecu około 300 pracowników. Zakładowi związkowcy podkreślają, że głodówka to ostateczność, ale, ich zdaniem, wszystkie inne sposoby protestu w obronie praw pracowniczych zostały już wyczerpane. Zakład został oflagowany flagami związków działających w Bison-Bial.
"Wasze stołki - nasza bieda", "Pracy i chleba", "Strajk głodowy" - takie hasła widać na budynku. Głodujący przebywają w zakładowej świetlicy. Przed budynkiem ustalono dyżury pracowników poszczególnych działów fabryki. W nocy mają dyżurować komisje zakładowe związków zawodowych.
Bison-Bial należy do Metalexportu, to znany w kraju i za granicą producent oprzyrządowania do obrabiarek. Od trzech tygodni nie ma produkcji. Od pół roku załoga nie dostaje wynagrodzeń. Jedynie w formie zaliczek zapłacono jej za półtora miesiąca pracy. W miniony poniedziałek pracownicy dostali po 200 zł.
nat, pap