Trzeci, najwyższy stopień zagrożenia pożarowego ogłoszono we wszystkich lasach województwa podkarpackiego. Na razie nie obowiązuje jeszcze zakaz wstępu na tereny leśne.
Konieczna jest jednak ostrożność i rozwaga, upomina rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie Mirosław Wardęga.
Jak przypomina Instytut Badawczy Leśnictwa, zaledwie 1 proc. pożarów lasów w polskich warunkach powstaje od wyładowań atmosferycznych. Pozostałe 99 proc. powstaje z pośredniej lub bezpośredniej winy człowieka.
Najgorsza sytuacja jest w północnej części województwa, w nadleśnictwach: Narol, Oleszyce, Leżajsk, Tuszyma, Mielec, Kolbuszowa, Sieniawa, Głogów Małopolski i Radymno. Wzmożono tam patrole piesze i powietrzne.
Wilgotność ściółki leśnej wynosi w lasach tego regionu 14 proc., a powietrza ok. 70 proc. "Miejscami, po przejściu deszczu, sytuacja się poprawia, ale stan ten jest krótkotrwały. Zawsze w lecie, przy wysokich temperaturach i lekkim wietrze, wszystko szybciej wysycha. Żeby na dłużej poprawić wilgotność musiałoby padać przez dwa tygodnie" - uważa rzecznik.
Trudna sytuacja panuje także w innych regionach. Zakład Ochrony Przeciwpożarowej Lasów Instytutu Badawczego Leśnictwa podał, że w lasach występuje duże, a w Polsce centralnej i zachodniej - wręcz katastrofalne zagrożenie pożarowe. Mimo niedawnych opadów deszczu i burz, notuje się wzrost liczby pożarów.
Leśnicy zaapelowali, by na terenie lasów, śródleśnych łąk, wrzosowisk, suchych łąk lub torfowisk i w odległości mniejszej niż 100 metrów od nich nie rozniecać i pozostawiać palącego się ognia, nie korzystać z otwartego płomienia, nie wypalać traw lub ściernisk, nie rzucać niezgaszonych zapałek lub niedopałków papierosów, nie używać ciągników lub innych maszyn, które nie są należycie zabezpieczone przed iskrzeniem.
Nieprzestrzeganie tych zasad jest zagrożone karą pozbawienia wolności lub grzywny.
em, pap
Jak przypomina Instytut Badawczy Leśnictwa, zaledwie 1 proc. pożarów lasów w polskich warunkach powstaje od wyładowań atmosferycznych. Pozostałe 99 proc. powstaje z pośredniej lub bezpośredniej winy człowieka.
Najgorsza sytuacja jest w północnej części województwa, w nadleśnictwach: Narol, Oleszyce, Leżajsk, Tuszyma, Mielec, Kolbuszowa, Sieniawa, Głogów Małopolski i Radymno. Wzmożono tam patrole piesze i powietrzne.
Wilgotność ściółki leśnej wynosi w lasach tego regionu 14 proc., a powietrza ok. 70 proc. "Miejscami, po przejściu deszczu, sytuacja się poprawia, ale stan ten jest krótkotrwały. Zawsze w lecie, przy wysokich temperaturach i lekkim wietrze, wszystko szybciej wysycha. Żeby na dłużej poprawić wilgotność musiałoby padać przez dwa tygodnie" - uważa rzecznik.
Trudna sytuacja panuje także w innych regionach. Zakład Ochrony Przeciwpożarowej Lasów Instytutu Badawczego Leśnictwa podał, że w lasach występuje duże, a w Polsce centralnej i zachodniej - wręcz katastrofalne zagrożenie pożarowe. Mimo niedawnych opadów deszczu i burz, notuje się wzrost liczby pożarów.
Leśnicy zaapelowali, by na terenie lasów, śródleśnych łąk, wrzosowisk, suchych łąk lub torfowisk i w odległości mniejszej niż 100 metrów od nich nie rozniecać i pozostawiać palącego się ognia, nie korzystać z otwartego płomienia, nie wypalać traw lub ściernisk, nie rzucać niezgaszonych zapałek lub niedopałków papierosów, nie używać ciągników lub innych maszyn, które nie są należycie zabezpieczone przed iskrzeniem.
Nieprzestrzeganie tych zasad jest zagrożone karą pozbawienia wolności lub grzywny.
em, pap